Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 10 marca 2024

''Tu dnia 4-IX-1944 r ZOSTALI ZAMORDOWANI....'' -Rynek Skierniewice


 Podchorąży Marian Grabowski pomimo zakazu wydanego przez dowódcę ,zarządził na 3 września ćwiczenia swego oddziału w lesie ,,Bila' 'pomiędzy ulicą Strobowską a zalewem Zadębie ,gdzie chłopcy z jego drużyny jak zwykle ćwiczyli strzelanie do tarcz. W drodze na miejsce zbiórki Andrzej Ajewski spostrzegł w rzece kąpiących się żołnierzy niemieckich . Postanowił wykorzystać okazję do zdobycia broni ,doszedł do leżących ubrań przy brzegu rzeki i z kabury wykradł pistolet po czym zaczął uciekać ile sił w nogach w stronę lasu. 

Zdjęcie z górki przy wejściu od rzeki do lasu Bila.


Pewnie wtedy nie przypuszczał jakie to będzie miało tragiczne konsekwencje dla niego i jego dwóch kolegów .Przed wieczorem w drodze powrotnej z lasu po zakończonych ćwiczeniach Grabowski Muszyński , Tomaszewski i Ajewski ,wracali  do  swych domów .W czasie powrotu ,od grupy odłączył się Kazimierz Muszyński, być może przeczuwając niebezpieczeństwo, nie podporządkował się rozkazowi dowódcy i wrócił do miasta okrężną drogą. Pozostali chłopcy w pewnym momencie  zorientowali się, że są poszukiwani i próbowali uciekać. Wpadli w zasadzkę zastawioną przez Niemców ,zostali otoczeni ,rozbrojeni i oddani w ręce gestapo. Zostali złapani w rejonie Trzcińskiej i Granicznej, gdzie próbowali skryć się między bruzdami pola ziemniaków. Po bestialskim śledztwie na terenie koszar w nocy z 3 na 4 września 1944 roku zostali rozstrzelani na Rynku naprzeciwko Ratusza. Zmasakrowane ciała ,leżały tam cały dzień ,dopiero następnego dnia władze pozwoliły na zabranie zwłok i pochowanie .Mimo nieludzkich tortur nikogo nie wydali .

Tablica upamiętniająca  to tragiczne wydarzenie z września 1944 roku - Rynek 26


Rozstrzelani chłopcy należeli do drugiego plutonu ,Batalionu ''Fabryka''













Rynek lata 30 ubiegłego wieku 👇



Rynek im. abp. Jana Odrowąża ze Sprowy /1938 r./

Pełnił funkcję targowiska do 1956 roku



sobota, 9 marca 2024

"Kościół widzę, ale doma nie widzę" Domanyevycze -Domanyewicze -Domaniewice pow. Łowicz


 Położone w odległości około 14 kilometrów ,na zachód od Łowicza w pobliżu przystanku kolejowego ,drogi żelaznej warszawsko -kaliskiej .Dawna własność arcybiskupów gnieźnieńskich ,należąca  administracyjnie do województwa rawskiego ,ziemi sochaczewskiej ,archidiakonatu i dekanatu łowickiego. Wymieniona w roku 1359 ,w Kodeksie Wielkopolskim ,tom III n.1404 

Maj 1359 17, w Squyrnieviczach 

Napisane ręką Antoniego, notariusza naszego sądu.

Siemowit z Troydenów,z łaski Bożej, wódz i dziedzic ziem  Warszawy, Rawy, Sochaczewa, Ciechanowa  Gostynina , z łaski Bożej, w Squyrnieviczach (Skierniewicach ) , potwierdza posiadanie wszystkich dóbr powiatu łowickiego i ziemi mazowieckiej dzierżawcom  kościoła gnieźnieńskiego oraz zapewnia ich mieszkańcom szerokie przywileje. Nie tylko na pilną prośbę samego czcigodnego ojca, arcybiskupa gnieźnieńskiego, naszego ukochanego rodaka, czcigodnego w Chrystusie ojca naszego, Pana Jarosława de Bogoria, arcybiskupa świętego kościoła w Gnieźnie, wydzierżawiono wszystko i wszystkich.

...Squyrnyevicze, Mocra, Siracovicze, Stachlevo, Bobrownyky, Lupa, Mislawkowo, Ianovicze, Bednari, Zelkovicze, Rethszicze, Iaczachowo, Sloncowo, Lagowo, Czatolino, Lyskovicze, Kalinicze, Pczonow, Stronovicze, Domanyevicze....


Według legendy nazwa wsi wzięła się od tego, że jeden z arcybiskupów gnieźnieńskich, jadący z Łowicza, zobaczył na wzgórzu kościół, nie widząc plebanii, usytuowanej za kościołem, miał powiedzieć: "Kościół widzę, ale doma nie widzę" Od tych słów "Doma nie widzę" wzięła swój początek nazwa wsi Domaniewice.
  Nie którzy twierdzą że swą nazwę zawdzięczają męskiemu imieniu Doman lub jego synom, zwanym pospolicie Domaniewiciami. Doman Domanek, Domuś, Domasik ,imię pochodzenia słowiańskiego. Zbudowane na rdzeniu dom z dodatkiem rzadkiej w językach słowiańskich końcówki -an. Mogło oznaczać tyle, co dzisiejszy "domator" lub "ten, który się dobrze ma". Ewentualnie jest imieniem pochodnym z języków irańskich.



Ślady osadnictwa na tych ziemiach sięgają czasów starożytnych. Wskazuje na to cmentarzysko pogańskie odsłonięte w czasie budowy toru kolei żelaznej warszawsko – kaliskiej (lata 1890-1902) oraz prace archeologiczne z roku 1960 na terenie wsi Skaratki, gdzie znaleziono narzędzia i broń.

W “Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” z 1881r. czytamy: “Domaniewice w roku 1864 należały do gminy Dąbkowice. Kolonia ta miała 1286 morgów ziemi urodzajnej i 32 morgi ziemi nieurodzajnej. Liczyła 54 osady, ludności zaś 443. Folwark poduchowny miał 181 morgów ziemi urodzajnej i składał się z 32 siedlisk”.


W roku założenia wsi było tu tylko 5 gospodarstw.1357 roku z inicjatywy metropolity gnieźnieńskiego , arcybiskupa Jarosława Bogorii Skotnickiego zostało utworzone Wójtostwo  w Domaniewicach na prawie niemieckim, również w tym samym czasie erygował tutejszą parafię pw. św. Bartłomieja i wybudowano pierwszy drewniany kościół. Na mocy tego prawa Domaniewice stały się osadą .Nowo utworzone Wójtostwo nadał Olbrachtowi synowi Jana, sędziemu Łowickiemu, kładąc na niego obowiązek oddawania dziesięciny plebanowi Domaniewickiemu Na początku  parafia była tak rozległa, że dla wygody parafian w sąsiednim miasteczku, Głownie, w roku 1427 ufundowano drugi kościół, jako filialny. Obszar  ten należał do dóbr stołowych arcybiskupów gnieźnieńskich rezydujących w pobliskim Łowiczu w późniejszym czasie ziemie te wchodziły w skład Księstwa Łowickiego i zamieszkane były przez grupę etniczną zwaną  ,, Księżakami ''


Orszak weselny u gospodarza Kosiorka ze wsi Domaniewice. Około 1910 roku.





Pierwszy kościół parafialny w Domaniewicach na początku XVI w. strawił pożar. W 1525 r. ks. Trojan ze Ślesina, proboszcz domaniewicki i łaski, ufundował nową świątynie, wzniesioną z cegły zwanej krzyżacką, według „struktury staroświeckiej "w formie okrągłej. Arcybiskup gnieźnieński Jan Łaski, prymas Polski, w 1525 r. dokonał konsekracji kościoła i ponownej erekcji parafii. Jednocześnie została ona wcielona do uposażenia prepozyta Kapituły Łaskiej, a infułaci łascy byli rzeczywistymi proboszczami Domaniewic aż do 1863 r., mimo że nigdy nie zamieszkiwali w Domaniewicach. Posługę w ich imieniu pełnili zastępcy, zwani mansjonariuszami. W roku 1649 dokonano pierwszego podziału parafii, tworząc nową parafię Głowno, która objęła dziesięć miejscowości. W XVI i początkach XVII wieku Domaniewice rozkwitały o czym świadczyć może choćby fakt wybudowania kaplicy pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w latach 1631-1633 z fundacji kupców krakowskich braci Jakuba i Wojciecha Celestów, rodem ze wsi Czatolin.
Podczas „morowego powietrza” w 1715 r., kościół został zniszczony przez pożar. Staraniem ks. infułata Karśnickiego spalony kościół odrestaurowano i prawdopodobnie wtedy zmieniono jego okrągłą formę na prostokątną. Poprawki budowlane robiono jeszcze w latach 1748, 1847 i 1863. Kościół otaczał obszerny cmentarz, na którym chowano zmarłych parafian do roku 1825. Patronami kościoła w tym czasie byli: arcybiskup warszawski i rodzina Korabiów. 












Z powodu ciasnoty i chylenia się do ruiny starego kościoła ,ks.Feliks Tacikowski ,proboszcz Domaniewic ,przeprowadził staraniem swoim , a nakładem parafii, plany budowy nowego kościoła ,według projektów ,sporządzonych przez architekta  p.Józefa Dziekońskiego i opuszczając parafię w 1903 roku ,pozostawił gotowe plany ,zatwierdzone przez rosyjskie władze administracyjne i w gotówce zebranych 6329 rb.72 kop. Plany przeleżały 6 lat na półce za probostwa ks .  Ludwika Chyłkowskiego .W 1909 roku ks,Juliusz Zalewski ,objąwszy probostwo ,korzystając z gotowych planów i po zgromadzeniu potrzebnych materiałów w dniu 14 maja 1910 r, przystąpił do budowy nowego kościoła tuż obok starego, który rozebrano w roku 1919 .
Za uprzednim porozumieniem się z architektem ,odstąpiono od planów w tym znaczeniu ,że front kościoła będzie zwrócony ,w stronę Łowicza .Budowa kościoła ,wspomagana współpracą parafian dostarczających robotnika ,furmanek ,postępowała szybko.
Roboty murarskie prowadził majster-  Wacław Wędrowski z Warszawy, ciesielskie -Franciszek Zarzycki z Węgrowa .Żelazne drzwi i okna ,zostały wykonane w fabryce Skrobeckiego we Wrocławku .Do wybuchu wielkiej wojny światowej stanął ,nowy trzynawowy kościół ,budowla była w stanie surowym. Koszt budowy zamknął się kwotą 49854 rubli -17 kopiejek .Wybuch wojny wstrzymał pracę na pewien okres czasu .19 grudnia 1915 roku ks. proboszcz Juliusz Zalewski ,opuścił parafię ,przekazując wzniesiony kościół następcy swemu ,ks Stanisławowi Szaniawskiemu ,który budowę ukończył ,mimo rozmaitych trudności ,spowodowanych przez administrację niemiecką ,która zastąpiła Rosyjską. 



W roku 1919 odbyło się poświęcenie kościoła ,a dwa lata później, 5 V 1921 r., biskup sufragan warszawski Stanisław Gall dokonał konsekracji kościoła. Wzniesiony na wzgórzu, widoczny z daleka, wyglądał imponująco ze względu na swoją wielkość i piękno.

W latach 1927-1932 odłączono od parafii, kilka wiosek ,Czatolin, Wrzeczko, Gzinka, do nowo powstałej parafii św. Kazimierza Królewicza w  Łyszkowicach.



Na zachodnim Mazowszu domaniewicka kaplica jest najstarszym miejscem kultu Matki Bożej.

...Tu, matki prowadziły swe dzieci, aby Matce Bożej polecić je w opiekę; oblubieńcy ślubowali sobie dozgonną miłość i wierność  małżeńską; ludzie, w różnych potrzebach, pociechę znajdowali...



Jedni  z najzamożniejszych kupców krakowskich, pieczętujący się herbem własnym. Pochodzili  ze wsi Czatolin koło Łowicza, skąd przybyli do Krakowa i zostali przyjęci do prawa miejskiego w 1620 roku. Celestowie byli rodziną nobilitowaną we Włoszech przez papieża Piusa III, skąd przez Rzeszę Niemiecką przywędrowali w XVI wieku do Polski, gdzie zajęli się handlem .Kupcy Albertus i Jacobus ,to dwóch braci z ojca Jana ,dzierżawiących wieś Czatolin ,Ci sami którzy ufundowali Kaplicę  Matce Bożej  w Domaniewicach ,pow .Łowicz , tam gdzie mszy słuchali. 
Legenda głosi ....
,,XVII w. bracia Celestowie przejeżdżali przez otoczone podówczas wielkimi lasami Domaniewice. W przejeździe tym zaginęła im bardzo piękna i cenna klacz. Poszukiwania konia zawiodły, ale bracia ślubowali, że jeśli go kiedykolwiek odnajdą, uczynią pobożną fundację. I rzeczywiście, kiedy po siedmiu latach przypadkiem znów przejeżdżali przez ten sam las, usłyszeli rżenie końskie. Strata i żal kupców krakowskich zostały sowicie wynagrodzone, bo klacz wraz z siedmiorgiem dobrze odchowanych źrebiąt, dobrowolnie podążyła ku domowi swych dawnych panów. ''

Z całej legendy prawdą jest to, że Domaniewice otoczone były niegdyś wielkimi lasami.

W dziele, Morze łask'', wydanym w Krakowie w 1662 r. Jacek Pruszcz  wymieniając miejsca kultu religijnego w Polsce, pisze, że i w Domaniewicach jest obraz cudowny. 
Honorowy kanonik łowicki, Ignacy Polkowski wspominał , że wzmianka ta odnosi się do Domaniewic koło Łowicza.
Budowę kaplicy rozpoczęto w 1631 r. dzięki hojności dwóch braci, rodem ze wsi Czatolina, Jakuba i Wojciecha Celestów, kupców i obywateli krakowskich, w 1633 r. ukończyli budowę kaplicy. Kaplica była podziękowaniem Matce Boskiej za powodzenie w interesach. Po wystawieniu kaplicy, fundatorzy, bracia Celestowie umieścili w niej obraz Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem malowany na desce, przypominający z układu obraz N.M.P. Śnieżnej, znajdujący się w Bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie. 





-najstarszy dokument dotyczący Kaplicy

,,ANNO DOMINI M. DC. XXXIII. DIE FESTO, SANCTAE HE -
DVIGIS, QVAE FVIT XV. MENSIS OCTOBRIS ILLVSRISSIMVS
ET REVERENDISSIMVS DOMINUS IOANNES WĘŻYK DEI ET APOSTOLCAE SEDIS GRATIA ARCHIEPISCOPVS GNESNENSIS, LEGATVS NATVS REGNI POLO-NIAE PRIMAS
ET PRIMVS PRINCEPS, CAPELLAM HANC SVB
TITVLO ET INVOCATIONE NATIVITATIS BEATE MARIAE
VIRGINIS IN HONORE DEI OMNIPOTENTIS AC EIUSDEM
BEATISSIME VIRGINIS MARIAE OMNIVMQVE SANCTORUM VNA CVM ALTARI IN QVO RELIQVIAS SANCTORVM MARTYRVM PRIMI ET FELICIANI, QVORVM FESTVM
CELEBRATVR IX IVNY ZENONIS ET SOCIORVM, QVORVM
FESTVM CELEBRATVR IX IVLY MARCELLINI PAPAE ET
MARTYRIVS, CVIVS FESTVM CELEBRATVR XXVI APRILIS
ET THADEI MARTYRIS MARTYRIS INCLVSIT CONSECRAVIT DIEM
DEDICATIONIS CAPELLAE PRIMAM DOMINICAM POST
FESTVM SANCTE HEDVIGIS ASSIGNAVIT, OMNIBUSQVE
CHRISTI FIDELIBVS PRO DIE DEDICATIONIS CAPELLAM
HANC VISITANTIBVS QVADRAGINTA DIES DE VERA
INDVLGENTIA IN FORMA ECCLESIAE CONSVETA CONCESSIT''




„15 października przewielebny Jan Wężyk z Bożej łaski i Stolicy Apostolskiej, arcybiskup gnieźnieński, legat urodzony, Królestwa Polskiego Prymas i pierwszy Książę, kaplicę tę pod tytułem i wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, na cześć Boga wszechmogącego i tejże Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych konsekrował razem z ołtarzem w którym umieścił relikwie świętych męczenników, Prima i Felicjana, a których święto obchodzi się 19 czerwca, Zenona i towarzyszy, Marcelego, papieża-męczennika i Tadeusza męczennika. Na dzień poświęcenia kaplicy, pierwszą niedzielę po uroczystości św. Jadwigi przeznaczył i wszystkim wiernym, w dniu tym kaplicę nawiedzającym, 40 dni odpustu, w formie zwykłej Kościoła udzielił''



W wydanej w 1933 r. publikacji , autorstwa ówczesnego proboszcza parafii domaniewickiej ks. Władysława Grzelaka, z okazji 300-lecia istnienia cudownego obrazu Matki Bożej w kaplicy braci Celestów, czytamy:



„Przez 300 lat, w kaplicy tej, będącej chlubą całej okolicy, Maryja odbierała nieustanną cześć od ludu wieśniaczego. Tu, przed Jej obrazem, dzieci tego ludu składały swe troski i bóle, błagały o litość w chwilach nieszczęść, tak osobistych, jak i ogólnych. Tu do Niej wznosiły się tysiące spracowanych dłoni, nieraz rozlegały się wśród stłumionego szlochu, rwące się z głębi ducha, modlitewne jęki: Matuchno nasza, Pocieszycielko nasza... pociesz, poratuj, ubłagaj u Syna Swego zmiłowanie, win odpuszczenie. Rzewne zapewne chwile przeżywać musiał każdy, widząc, jak ten lud, w chwilach uroczystych wpatruje się w Jej zawsze uśmiechnięte oblicze, jak chce wyczytać z Jej słodkiego spojrzenia miłość Swej Matki ku sobie. Lud nazywa ją Domaniewicką Maryją. I słusznie. Ona obrała sobie tu jakby małą stolicę, do której garną się Jej wierni czciciele. Tu, matki prowadziły swe dzieci, aby Matce Bożej polecić je w opiekę; oblubieńcy ślubowali sobie dozgonną miłość i wierność  małżeńską; ludzie, w różnych potrzebach, pociechę znajdowali”


Wewnątrz kaplicy są umieszczone trzy ołtarze, ambona i chór, mieszczący  ośmiogłosowe organy, ujęte w formę białego orła. Nie wiadomo skąd przybył ani kto go wyrzeźbił, jednak na świecie nie ma drugich organów o tak oryginalnej i pięknej formie prospektu.
Orzeł ten, nietknięty przez zaborców, świadczył o Polsce, której ślady istnienia starali się gwałtem zatrzeć.


W 1975 r. kard. Stefan Wyszyński podniósł kaplicę do rangi sanktuarium.
W Roku Wielkiego Jubileuszu 2000 lat chrześcijaństwa biskup łowicki Alojzy Orszulik uczynił domaniewicką kaplicę jednym z dwunastu sanktuariów Diecezji Łowickiej.
14 czerwca 1999 r., podczas pielgrzymki do Łowicza, Jan Paweł II poświęcił korony Pani Domaniewickiej. Były to korony srebrne - pozłacane, pochodzące jeszcze z 1640 r. Od 1760 r. obraz przyozdabiała także srebrna sukienka.
8 września 2000 r., w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i dzień odpustu w parafii Domaniewice, aktu koronacji Cudownego Obrazu dokonał Nuncjusz Apostolski w Polsce, abp Józef Kowalczyk.





Korony, którymi wierni ozdobili łaskami słynący wizerunek Madonny już w 1640 r. nawet nie  złote, a tylko srebrne i pozłacane, spodobały się ,,czcicielom '' Śnieżnej Pani do tego stopnia że przy pomocy przyniesionych ze sobą drabin 8 sierpnia 2001 r. odcięli alarmy i po rozbiciu bocznych, dębowych drzwi dostali się do kaplicy.Następnie zerwali i ukradli zabytkowe, poświęcone przez Jana Pawła II, korony Matki Bożej Domaniewickiej ,skradli także monstrancję z XVIII w. i współczesny kielich - dar, ks. Franciszka Łupińskiego na koronację.
Ze starych, oryginalnych koron ocalało berło z krzyżykiem, na którym jest data ich założenia na obraz: AD 1640

niedziela, 3 marca 2024

Spacerkiem w lata 30 ubiegłego wieku.Złaków Kościelny -pow. Łowicz


 Slakow binum -Zlakow Major -Złakow Cerkiewny dziś Kościelny,przez pewien czas dobra królewskie, które są pod zwierzchnictwem książąt mazowieckich w granicach Mazowsza, a przez kilka wieków  własność Arcybiskupów Gnieźnieńskich. 


Złaków Kościelny byłby niewątpliwie tak samo mało znany, jak tysiące innych wsi polskich, gdyby nie X-ta muza. W okresie II Rzeczypospolitej , miejscowość nazywana była ,,Kolorową stolicą polskiej wsi,, gdzie powstaje, pierwszy polski kolorowy film w 1937 roku. Wieś została kilkakrotnie sfilmowana w okresie międzywojennym i powojennym a zdjęć z tego okresu trudno się dziś doliczyć ,od czasu do czasu nazywana  również „Hollywoodem''. Filmowcy doszli do wniosku, że zamiast budować makiety, lepiej jechać do Złakowa i na miejscu sfilmować piękny folklor Księstwa Łowickiego w  tej kolorowej miejscowości .


Polska premiera obrazu ,,Piękno Księstwa Łowickiego '',odbyła się 30 grudnia 1937 r. w siedzibie Polskiego Towarzystwa Fotograficznego w Warszawie przy ul. Chmielnej 17.
Wesele księżackie w Złakowie Borowym'' i procesja Bożego Ciała w Złakowie Kościelnym, obie amatorskie produkcje na kręcone w Księstwie Łowickim  zdobyły, w swojej kategorii, dużo bardziej znaczące nagrody niż którykolwiek z innych polskich filmów krótkometrażowych. Autorem pierwszych kolorowych obrazów z terenu Polski a konkretnie z Mazowsza, był inżynier Tadeusz Jankowski. obrazy swoje kręcił na terenie ziemi łowickiej zwanej potocznie Księstwem Łowickim .


 / Fragment wnętrza pawilonu polskiego na międzynarodowej wystawie turystycznej w Chicago - październik 1933 rok .
W tle fotografia prezentująca Księżaków ze Złakowa Kościelnego z archiwum fotograficznego Henryka Poddębskiego .
Eksponaty prezentuje pani Alicja Walsan-Brown członkini,, Polish Arts Club'' ,ubrana w strój z regionu łowickiego. (Amerykanka polskiego pochodzenia) /


W tym czasie wieś promowana jest w  Informatorach Turystycznych w trzech językach ,angielskim ,francuskim ,niemieckim, a i za drugim pod względem wielkości oceanem na ziemi , wnętrza pawilonu polskiego na międzynarodowej wystawie turystycznej w Chicago w październiku 1933 rok ,zdobią   fotografię z mieszkańcami Złakowa Kościelnego  ,dzieci w USA poznają miejscowość na lekcjach geografii...  


























...Dzieje się to za sprawą inicjatorów powołania stowarzyszenia artystów ludowych pod nazwą Księżackie Ognisko Kultury, Sztuki i Przemysłu Ludowego, które powstaje 8 lutego 1928 roku za sprawą , rzeźbiarza ludowo Adama Petryny, p.Czesława Gajzler oraz miejscowego ks. L. Stępowskiego przy wsparciu wojewody warszawskiego Stanisława Twardo...


Księżackie Ognisko Kultury, Sztuki i Przemysłu Ludowego, które powstaje 8 lutego 1928 roku za sprawą , rzeźbiarza ludowo Adama Petryny, (z lewej)





Trzeba wspomnieć że wcześniej planowano utworzyć w byłym folwarku ,rolniczy zakład doświadczalny z braku środków z pomysłu ,projektu zrezygnowano 1927 r.a folwark rozparcelowano .27 X 1927 r. Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych przekazało budynek i 5 hektarów ziemi, Warszawskiemu Towarzystwu Popierania Przemysłu ludowego w celu utworzenia Ogniska Księżackiego Kultury Sztuki i Przemysłu Ludowego w Złakowie .W zatwierdzonym Statucie Ogniska Księżackiego zapisano: .Celem Ogniska jest opracowanie monografii sztuki i przemysłu ludu łowickiego, organizowanie produkcji i zbytu, utworzenie muzeum typu skandynawskiego, zapewnienia przytułku każdemu artyście, malarzowi i poecie szukającemu natchnienia na ziemi łowickiej." Twórcy ludowi opłacali składkę 1 zł miesięcznie, a członkowie honorowi ,jednorazowy wkład od 100 zł.  Kierownikiem Ogniska Księżackiego był Adam Petryna ( 1881-1941 ), rzeźbiarz ludowy ze wsi Zapady w parafii Godzianów. Zawsze chodził w stroju księżackim, rysował i rzeźbił w drzewie, glinie i terakocie popiersia i figury na zamówienia prywatne oraz dla kościołów i muzeum. Kierował pracą młodocianych rzeźbiarzy ludowych - Jana Golisa z Łaźnik, Zygmunta Rybusa z Chąśna , braci Andrzeja, Jana i Piotra Grzegorych ze Złakowa Borowego oraz malarzy Jana Kuchty, Karola Sobieszka z Lipiec i Henryka Burzyńskiego z Trab. W świetlicy Ogniska odbywały się niedzielne  spotkania młodzieży księżackiej w ramach zespołu pieśni i tańca , inscenizacje wesela regionu  łowickiego, dyngusa, zapusty, dożynki, śpiewanie kolęd. To tu spod ręki ,a raczej z pod nożyc , Elżbiety Żaczkowej i Justyny Grzegory ze Złakowa Borowego, Katarzyny Guzek z domu Kowalczyk z Jackowic i Marii Pawliny z Retek wychodziły wycinanki dziś mówią łowickie ?Opiekowano się twórcami mody złakowskiej ,,pasiaków'' kobiecych zielono-błękitnych byli to, Katarzyna Kamińska z Szymanowic i hafciarz Piotr Muras z Przemysłowa.


30 maja 1930 r. odbyło się oficjalne otwarcie Ogniska Księżackiego w Złakowie oraz Szkoły Rolniczej w Dąbrowie Zduńskiej i wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę Domu Ludowego w Zdunach, z udziałem Prezydenta Ignacego Mościckiego  i , dwukrotnego premiera II Rzeczypospolitej Władysława Grabskiego. Przy tej okazji zorganizowało również  pierwszy jarmark regionalny oraz wystawę kultury, sztuki i przemysłu ludowego ziemi księżackiej. W lipcu 1930 r. podczas Międzynarodowej Wystawy Komunikacji i Turystyki w Poznaniu Ognisko przygotowało wystawę, za którą otrzymało list pochwalny ,we wrześniu Warszawie na wystawie Turystyki Polskiej, a w październiku na Drugich Targach Północnych w Wilnie, gdzie otrzymało dyplom „ mały medal srebrny”. Mimo sukcesów na licznych wystawach krajowych i międzynarodowych Ognisko zamknięto z powodu zbyt wysokich kosztów utrzymania i zlicytowano w 1935 r.

Prezydent RP Ignacy Mościcki w uroczystej procesji wśród Księżaków. 30 maja 1930 r


Prezydent RP Ignacy Mościcki w województwie warszawskim- pobyt w Złakowie Kościelnym.       Opis obrazu: Prezydent RP Ignacy Mościcki spożywa posiłek w domu, Szczepana Gajdy . Widoczni m.in.: wojewoda warszawski Stanisława Twardo (siedzi 1. z lewej, z wąsami), generał Stanisław Małachowski (siedzi, z prawej), adiutanci prezydenta RP: kpt. Bolesław Suszyński (stoi 1. z prawej) i rtm. Wacław Calewski (stoi 3. z prawej), właściciel majątku Długie Walery Janowski (stoi 2. z prawej, trzyma butelkę).



Popularność  miejscowości  i jej mieszkańców swoim kołem dalej się toczy prawie do ostatnich dni sierpnia 1939 r.Jak możemy przeczytać w jednym z tygodników  na 11 dni przed wybuchem II w.ś.

 Złaków Kościelny był w tych dniach znowu przez dwa tygodnie „Hollywoodem". Każda kobieta i dziewczyna ma po kilka kompletów „pasiaków", które noszą także na co dzień, chłopi idą w pole w jaskrawych, pasiatych portkach i czarnych plisowanych i szamerowanych marynarkach, chaty utrzymane są w oryginalnym stylu, słowem ta wieś ma swój oryginalny charakter i stara się go za wszelką cenę utrzymać. Trzeba przyznać, że opłaca się to nie najgorzej. Złaków Kościelny jest wsią bogatą. Rzuca się to od razu w oczy. Wszystko w tej wsi zdaje się wskazywać, że mieszkańcom Złakowa dobrze się powodzi. Bez wielkiego zdziwienia też dowiadujemy się, że wieś ta, licząca 1000 dusz ma dziś w kasie oszczędności trzy miliony złotych w gotówce. Dobrzy gospodarze zamieszkują tę piękną stylową wieś. Ale Złakowiacy to nie tylko dobrzy gospodarze. Są to również ludzie obdarzeni niemałym sprytem życiowym.





Spacerkiem w lata 30 ubiegłego wieku. Złaków Kościelny -pow. Łowicz.

„pobyt ekipy filmowej przysporzył ludności spore korzyści finansowe, ale chyba znacznie większe zgorszenie "Dość wymowny pozostawał fakt, że po wyjeździe aktorów ludność prosiła księży o „poświęcenie grzesznych mieszkań”




W lipcu i sierpniu 1939 r. w Złakowie Kościelnym kręcone były zdjęcia do filmu „Przybyli do wsi żołnierze”, znanego też pod tytułem „Kosa i karabin” w reżyserii Romualda Gantkowskiego. Miał to być barwny obraz o żołnierskim trudzie i chłopskim sercu, gdzie „kosa i karabin splotą się w jedną silną broń”. Nietrudno się domyślić, że film tworzony był w celach propagandowych, by wyrazić w obliczu niebezpieczeństwa wojny idee jedności narodu z armią. Prócz żołnierzy 10 pp i zawodowych aktorów, w filmie brała udział duża grupa mieszkańców Złakowa Kościelnego.
Kto chciałby więcej przeczytać na temat filmu, odsyłam do artykułu Pani Ewelina Gątarzewska, zamieszczonego w grudniowym numerze Kwartalnika historycznego w 2014 r.
Na zdjęciu statyści filmu: Wacław Marian Pryt i Henryk Świątkowski, późniejszy kustosz muzeum w Łowiczu, fot. z 15.08.1939 r./STARA FOTOGRAFIA ZATRZYMAĆ Czas Łowicz i okolice /



Scena z filmu.


Alina Żeliska i Zofia Kajzerówna w jednej ze scen filmu.
Aktorzy rozgościli się w chłopskich chatach, centrala filmowa — w Przytulisku, murowanym domu przy kościele, wojsko, przydzielone do zdjęć, w namiotach na polu za wsią i przez blisko dwa tygodnie robota szła dniem i nocą.

około roku 1914 

Wieś w drugiej połowie XVI wieku położona była w powiecie gąbińskim ziemi gostynińskiej województwa rawskiego, dekanatu kutnowskiego wchodząca w skład uposażenia biskupstwa gnieźnieńskiego tzw. klucza łowickiego.
Miejscowość jako wieś leżącą w gminie Jeziorko w parafii Złaków  tak opisał XIX-wieczny Słownik geograficzny Królestwa Polskiego.
,,Ludność wsi zamożna, zabudowania porządne, oświata dość dawno rozszerzona wśród ludu. Sady i pasieki przy domach (...) W obrębie parafii istnieją cztery szkoły początkowe. W roku 1879 było 2500 parafian umiejących czytać. Z oświatą łączy się dobrobyt ludności.''
Najstarsza wzmianka o parafii pochodzi z 1334  w tym roku dowiadujemy się że  ,arcybiskup Janisław ustanowił w Duplicach Wielkich (obecnie Wyborów) wójtostwo i zobowiązał wójta do płacenia danin plebanowi Słakowskiemu. Na tym tle dochodzi do sporu między biskupem Janisławem  a właścicielami tej ziemi ,które są pod zwierzchnictwem książąt mazowieckich w granicach Mazowsza .Gdzie dwóch się ....trzeci kasę liczy ,  Slakow binum jako bezprawnie posiadany został odebrany biskupom i miejscowość  stanowi  dobra królewskie do rozstrzygnięcia sporu w roku  1359 r.W dokumencie posiadłości w Kasztelanii Łowickiej , Arcybiskupów Gnieźnieńskich potwierdzonych przez  księcia mazowieckiego Ziemowita z maja 1359 roku wymieniono miejscowość Slakow binum ,podwójny ,dwie części Słakowski ( Borowy i Kościelny)
 Do  XV wieku wieś nosiła nazwę Zlakow ,wymieniony jako Zlakow Major, czyli po polsku Złaków Duży a od  1579 roku nazwę Zlakow Cerkiewny.. Na początku XVI w. istniał tu kościół pw. Wszystkich Świętych. Pleban miał dwór z ogrodem i spichrzem, dwa place dla dwóch wikariuszy, cztery place dla zagrodników, dwa łany roli rozdzielone między zagrodników, którzy płacili po 20 groszy czynszu. 19 IV 1617 r. arcybiskup metropolita gnieźnieński Wawrzyniec Gembicki, prymas Polski, erygował przy kościele złakowskim kolegium mansjonarzy, podnosząc parafię do rangi prepozytury parafialnej. Istniała ona w 1763 r., kiedy przy parafii duszpasterzował prepozyt i dwóch mansjonarzy, a wizytujący parafię archidiakon łowicki ks. Józef Marcinkowski odnotował w kościele siedem ołtarzy, Bractwo św. Anny i istnienie szpitala-przytułku dla bezdomnych. Obecny kościół według projektu arch. Konstantego Wojciechowskiego, wzniesiono w latach 1893-1902 z wykorzystaniem części gotyckich murów prezbiterium starego kościoła ,który  nie wytrzymał próby czasu.
Jego konsekracji dokonał 24 VIII 1902 r. arcybiskup metropolita warszawski Wincenty Teofil Chościak-Popiel.
We wnętrzu warto zwrócić uwagę na  ołtarz główny z 1623 r., z obrazem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z drugiej połowy XVI w.
Na ścianach prezbiterium ,malarz związany z krakowskim środowiskiem artystycznym, Leonard Strojnowski( 1858- 1935 ) prowadząc  prace konserwatorskie umieścił scenki rodzajowe z życia  parafian w strojach ludowych. W tym czasie zgromadził pokaźny zbiór wycinanek z Księstwa Łowickiego, zaprezentowany  w czasopiśmie  "Wydawnictwo Towarzystwa Polskiej Sztuki Stosowanej" w roku 1902.
Ale kościół jest tylko jednym z trzech elementów zabytkowego kompleksu. Drugim jest również  budynek plebanii, trzecim zaś Przytulisko. Istnienie szpitala-przytułku dla bezdomnych w Złakowie odnotowano już w 1763 r.  I ten budynek,  murowany, z czerwonej cegły, na podmurówce kamiennej zwany ,,Przytuliskiem ''zgodnie z jego przeznaczeniem mieszkali  tu ubodzy parafianie w podeszłym wieku. Budynek  zaprojektował architekt Konstanty Wojciechowski w roku 1894 lub 1895 .Kościół ukończono w 1902r, a  data na fasadzie budynku [1905 r.] dotyczy prawdopodobnie roku zakończenia budowy ,,Przytuliska ''.W kolejnych latach mieściła się w nim szkoła, siedziba gminnej rady narodowej, sklep, mieszkania socjalne.

W roku 1937 w Złakowie Kościelnym pojawił się Julien Hequembourg Bryan – amerykański reżyser, dokumentalista i fotografik. (na pierwszym zdjęciu po prawej.) Najbardziej znany  z dokumentowania na taśmie filmowej życia w Polsce.




















































































Marysia Nowakowska z łowickiej wsi Złaków Kościelny.



Złaków Kościelny - 10.06.1971.
fot: Edmund  Uchymiak




Ostatnia ofiara - II W.Ś w Łowiczu 1945 r.

  Wielu mieszkańców Łowicza w milczeniu odprowadziło 17 letnią Łowiczankę  na cmentarz kolegiacki. „Na przełomie października i listopada 19...