Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 2 marca 2026

Tajemnice cmentarza w Skierniewicach (1915- 1917 r)


 

Na gruncie koszar wojskowych imienia gen. Sowińskiego w Skierniewicach, podczas rozkopywania wałów dawnej strzelnicy, wykryto nieznane dotychczas i nigdzie nie zarejestrowane cmentarzysko Na podstawie zeznań mieszkańców Skierniewic ustalono, że wały strzelnicy były miejscem kaźni za czasów okupacji niemieckiej. W miejscu tym przez 3 lata — 1915, 1916 i 1917 —niemal codziennie rozlegały się salwy z karabinów , wymierzone w piersi rzekomych „szpiegów".

W olbrzymiej większości byli to ludzie, którzy na wieść o pochodzie armii niemieckiej na Warszawę, zbiegli do stolicy, więc włościanie, obywatele ziemscy, ludność miast i miasteczek itd. Gdy rozpoczęło się oblężenie Warszawy i front stanął na rzece Rawce , ludność poczęła, wracać do swych siedzib . Kogokolwiek schwytano mostku na Rawce , tego wleczono do aresztu wojskowego w koszarach i w ciągu 24 godzin rozstrzeliwano.

Wielu aresztowanych rozstrzelano powiązanych sznurami, a niektórych „opornych" wleczono na wały i rozstrzeliwano w kajdanach, wymyślonych chyba przez średniowiecznych inkwizytorów. Jeden egzemplarz takich kajdan znaleziono na jednym ze szkieletów. Są to drążki, żelazne, połączone w środku zawiaskami . Obrączki na rękach zamykały się na specjalni zamki. Kajdany te wieszano skazańcowi na pasku i zawieszano na szyi . Rzemień był tak krótki , że dłonie skazaniec miał zawsze na wysokości ramion. Mieszkańcy Skierniewic w zeznaniach swoich opowiadają wstrząsające momenty z tych pruskich egzekucji .Pewnego dnia rozstrzelano równocześnie 12 chłopów przygnanych z daleka, a powiązanych sznurami po trzech razem, innego dnia przyprowadzono na wał młodą, rzewnie plączącą dziewczynę .Miała najwyżej 18 lat .Gdy miano jej założyć worek na głowę ,dziewczyna wyrwała się oprawcą , zaczęła uciekać ,wspinając się na wał ,krzycząc że jest nie winna ! Na wale dosięgły ją kule niemieckie. Innym razem przyprowadzono na wały strzelnicy jakiegoś dostatnio odzianego obywatela ziemskiego z żoną i młodą córką. Wszystkich troje związano razem. Nie wyrzekli ani jednego słowa. Po kilku salwach już nie żyli. Zakopano ich osobno, przykryto ich darniną, tak. że do dnia dzisiejszego nie wiadomo, gdzie leżą ich szczątki .Pod koniec walk o Warszawę został rozstrzelany obywatel skierniewicki, Wierzbicki, który był właścicielem omnibusu konnego, utrzymującego komunikację między Rawą a Skierniewicami. Zarzucono mu przewożenie szpiegów. Własnymi końmi odstawiono go na miejsce kaźni . Ponieważ odgrażał się, że ucieknie, wsadzono go worka ,a drugi worek zarzucono na głowę i rozstrzelano. Gdy w roku 1919 ,rodzina rozstrzelanego uzyskała zezwolenie na przeniesienie zwłok na cmentarz ,znaleziono go w tych samych workach , w których go rozstrzelano.

Oto drobna cząstka straszliwych losów , tajemnic, dramatów zwykłych ludzi , jakie kryje strzelnica zamieniona przez prusaków w miejsce kaźni i cmentarz nieszczęśników ,którym zarzucano szpiegostwo lub inne przestępstwa .Odkopany cmentarz, ofiar bestialstwa. pruskiego w Skierniewicach ,według obliczeń, może być miejscem spoczynku około 400 osób , rozstrzelanych przez Niemców .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tajemnice cmentarza w Skierniewicach (1915- 1917 r)

  Na gruncie koszar wojskowych imienia gen. Sowińskiego w Skierniewicach, podczas rozkopywania wałów dawnej strzelnicy, wykryto nieznane do...