Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 12 lipca 2026

Dżentelmen w cylindrze -1876 rok

 


Onegdaj w Łowiczu przy stacji kolei żelaznej przystąpił do nas młody człowiek, porządnie ubrany, w cylindrze na głowie, i prosił o wsparcie. — Łaskawi państwo,—rzekł,—jestem z W . Ks. Poznańskiego—nie mam za co wrócić do domu—raczcie co ofiarować. Chcąc się pozbyć natręta, stojący na p l a t formie zebrali między sobą kilkadziesiąt kopiejek i takowe owinąwszy w papier, wręczyli suplikantowi. Młody człowiek wziąwszy jałmużnę, po biegł szybko d ro g ą do miasta. Postanowiliśmy obserwować go bliżej. W Łowiczu jednak nie spotkaliśmy go wcale, dopiero w Skierniewicach spostrzegliśmy, że ów poznańczyk, z biletem zatkniętym za kapelusz, widocznie w wesołym usposobieniu, w towarzystwie drugiego jegomości także pod dobrą datą, raczyli się w bufecie. Z kieszeni palta pierwszego wyglądała flaszka z wódką. Nie dość na tym. Nie komentując się libacjami w bufecie bohater nasz wyciągnął flaszkę z kieszeni, próbował odgryźć jej szyjkę, a gdy mu się to nie udało, poszedł do utrzymującego bufet prosząc o otworzenie flaszki. T u spotkał go zawód smutny, albowiem wesoły koleżka zmuszonym został do zapłacenia kary, gdyż na stacjach, do bufetu trunków z sobą przynosić nie wolno. Przy odejściu pociągu, jegomość ów chodził od wagonu do wagonu, dwóch klas pierwszych, żebrząc znowu o subsydia na powrót do... szynku. Zwracamy uwagę na powyższe indywiduum ,aby w razie gdy zjawi się znowu, przecięto m u możność tak łatwego jeżdżenia koleją i karmienia się cudzym kosztem.




Dżentelmen w cylindrze -1876 rok

  Onegdaj w Łowiczu przy stacji kolei żelaznej przystąpił do nas młody człowiek, porządnie ubrany, w cylindrze na głowie, i prosił o wsparci...