Łączna liczba wyświetleń

środa, 19 sierpnia 2026

Wojsko polskie wkraczające do Łowicza .1945 r.

 


''Po przemarszu wojsk rosyjskich po kilku dniach nastąpił naprawdę radosny przemarsz Wojska Polskiego. Specjalnie dla podkreślenia wielkości zdarzenia wybudowana została wielka brama triumfalna na ul. 3-go Maja obok muzeum. Brama ustrojona zielenią barwami narodowymi flagami. Wzdłuż ulicy mieszkańcy Łowicza , a drogą jadą na wozach konnych naprawdę polscy żołnierze . Koniki małe ,kudłate po jednym lub dwa przy wozie wozy drewniane małe na kołach z obręczami metalowymi lub drewnianymi. Dużo wozów z poboczami plecionymi z wikliny. My młodzi chłopcy oczywiście znajdujemy się obok bramy triumfalnej ,gdyż każdy żołnierz przed przejściem bramy , strzelał długie serie z pepeszy i pojedynczo z karabinów, pistoletów, naganów. Kanonada trwała non stop. Kolumna Wojska Polskiego była bardzo długa . Każdy chłopak i dorośli również pragnęli za wszelką cenę zdobyć ... guzik z munduru żołnierzy polskich. mnie to się udało . Byłem z tego dumny. Mama zaraz zauważyła że orzełek jest bez korony...''

(wspomnienia Bogdan Jankowski) 

Ogólny widok żołnierzy maszerujących ulicami miasta./ A.P.w.Ł /







  

Zakończenie II wojny światowej. Uroczystość na rynku przed gmachem ratusza w Łowiczu. 





'' Dzień podpisania kapitulacji Niemiec zachowałem w pamięci dość dokładnie. Był to piękny majowy dzień , pracowałem z mamą w ogródku przy obecnej ul. 3 Maja (w miejscu byłej stacji benzynowej) Raptem między godziną 12.00 – 15.00 wstrząsnęły powietrzem szybko po sobie następujące detonacje oraz było słychać strzały seryjne z karabinów maszynowych .Przerwaliśmy pracę i po wyjściu na ulicę widzimy biegnących ludzi można powiedzieć powstała mała panika ,po chwili dowiadujemy się że to koniec wojny ,kapitulacja Niemiec .Strzały po pewnym czasie ustały .Ludzie na ulicy uradowani ,dużo politycznej dyskusji. Pracę w ogródku zakończyliśmy ,ja oraz moi koledzy udaliśmy się do miejsca skąd pochodziły strzały armatnie , a było to nie daleko na ulicy Klickiego za zameczkiem przy łąkach okopana była artyleria p. lotnicza , reflektory p. lotnicze ,karabiny maszynowe, armatki zenitówki. Były tam również na łąkach rosyjskie samoloty tzw. kukuruźniki (kilka sztuk) . Lotników i artylerzystów wiele razy odwiedzaliśmy poprzednio , wobec czego po naszym przybyciu szybko dowiedzieliśmy się , że, wieczorem będzie strzelanie na wiwat. Oczywiście przy takiej imprezie nie może nas. „kumpli" z ul. Tkaczew 13. zabraknąć . Wieczorem, całą ferajną z wypiekami na twarzy zameldowaliśmy się w sadzie przyległym do pałacyku . Oficerowie, artylerzyści, lotnicy i inni żołnierze wynieśli, broń wszelkiego rodzaju i zaczęła się kanonada. Najwięcej było ręcznych karabinów, maszynowych (talerzowych) , naboje świetlne , rakiety , pojedyncze strzały armatnie. Erkaemy lufą wsparte na rozwidleniach drzew owocowych , strzały długimi seriami ,cały talerz naboi na 2. 3 razy. Żołnierze podochoceni alkoholem  strzelają i widać u nich również wielką radość. Końce luf erkaemów rozgrzane do czerwoności rzucane na ziemię. Przynoszenie nowych talerzy. nowych erkaemów to nasze zadanie - magazyn otwarty. Lufy gorące - nie można dotknąć . Odnosimy ostrożnie do magazynu. Strzelanie świetlnymi pociskami odbywa się z wielu miejsc w Łowiczu . Długie serie krzyżują się . Strzelający specjalnie kierują serię świetlną na serię pocisków z innego miejsca. Bardzo. bardzo dużo rakiet do oświetlania terenu. dużo rakiet kolorowych . Niebo nad Łowiczem kolorowe ...Kanonada trwała b . długo . Rosjanie przygotowali się d o tego dnia a raczej nocy naprawdę wspaniale . Strzelanina trwała praktycznie całą noc z krótkimi przerwami. Na drugi dzień również strzelano na wiwat ale pojedynczo z karabinów , rewolwerów , rakiet. W sprawie strzelaniny rozumowanie nas - chłopaków z ul. Tkaczew 13 było bardzo proste i chyba logiczne: strzelając dać głośny wyraz radości z zakończenia wojny , pozostałą z wojny amunicję i broń zniszczyć - strzelając bo przecież już nigdy nie będzie potrzebna !!?? ''







niedziela, 9 sierpnia 2026

Wielki dzień w Łowiczu 1948 r.( sztandar i honorowi obywatele)

 


Od wczesnych godzin ze wszystkich stron powiatu zdążały do miasta liczne delegacje społeczeństwa wiejskiego ze sztandarami ,orkiestrami i transparentami . Również ludność miasta w liczbie ponad 10 tys. osób zgromadziła się na miejscowym Stadionie Sportowym, oczekując uroczystej chwili wręczenia przez swoich przedstawicieli sztandaru miejscowej jednostce wojskowej.



Punktualnie o godzinie 10 przybył na stadion, w otoczeniu przedstawicieli władz wojewódzkich, powiatowych, miejskich i organizacji społecznych, przedstawiciel Prezydenta RP ob. Bolesława Bieruta i I - go Marszałka Polski Roli-Żymierskiego, trzeci wiceminister i obrony narodowej gen, Piotr Jaroszewicz .Po Mszy św. dokonana została ceremonia poświęcenia sztandaru, po czym starosta ob. Milanowski wręczył sztandar gen. Jaroszewiczowi. Generał przekazuje z kolei sztandar dowódcy jednostki, a ten chorążemu. W krótkim przemówieniu gen Jaroszewicz stwierdził, wśród niesłychanego aplauzu zgromadzonych, że sztandar ten jest i będzie zawsze symbolem jedności ludu z wojskiem .Zwracając się do żołnierzy, generał stwierdził, że otrzymanie sztandaru z rąk ludzi pracy zobowiązuje do czynów. Budujemy Polskę ładu i sprawiedliwości społecznej. Odbudowy tej nie powstrzyma naszego ludu żadna przeszkoda ,stawiana nam przez wrogów Polski i demokracji . Po przemówieniu odbyła się defilada społeczeństwa powiatu i miasta Łowicza, organizacji oraz licznych grup, przybyłych przodowników pracy z Łodzi. Entuzjazm budziły barwne grupy w ludowych strojach łowickich. W czasie uroczystości posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej Rada, wśród ogólnego aplauzu, uchwaliła jednomyślnie przyznanie obywatelstwa honorowego miasta Prezydentowi Bierutowi oraz Marszałkowi Żymierskiemu. Uroczystego wręczenia dyplomów obywatelstwa honorowego przedstawicielowi Prezydenta I - Marszałka, generałowi Jaroszewiczowi dokonał, wśród niemilknących oklasków i okrzyków, przewodniczący M.R.N - ob. Falkowski.

W godzinach przedwieczornych odbył się wielki popis regionalnych zespołów wiejskich pieśni i tańca.


Uroczystość w 36 Łużyckim Pułku Piechoty w Łowiczu z udziałem generała Piotra Jaroszewicza.( Łowicz sierpień 1948 r.)





































36 Łużycki pułk piechoty.  Pułk wchodził w skład 8 Drezdeńskiej Dywizji Piechoty z 2 Armii Wojska Polskiego.




 Sformowany w Siedlcach na podstawie rozkazu nr 8 Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego z 20 sierpnia 1944r.w oparciu o sowiecki etat pułku strzeleckiego nr 04/501. Zaprzysiężenia dokonano 21 października 1944 w Mordach.  

W październiku 1946 r.36 pp został czasowo podporządkowany dowódcy 9 Drezdeńskiej Dywizji Piechoty i działał na terenie województwa rzeszowskiego przeciw oddziałom UPA. Kilka tygodni później wrócił w skład macierzystej dywizji i przetransportowany został do Łowicza. Tam zajął „czerwone koszary”, w których to przed wojną stacjonował 10 pułk piechoty. Rozpoczął służbę garnizonową i szkolenie rekrutów. Na podstawie rozkazu MON . z 30 marca 1949 dowódca 8 DP przekazał 36 pułk piechoty – JW 1784 Łowicz w podporządkowanie dowódcy 2 DP. Tym samym rozkazem prze-dyslokowany został do Lublińca i zakwaterowany przy ul. 15 Grudnia, a później przy Sobieskiego. Rozkazem MON z 4 września 1956 pułk podporządkowano dowódcy 7 Dywizji Piechoty z Nysy. 7 Dywizja w tym czasie reorganizowała się i przejęła nazwę rozwiązywanej 2 Dywizji Piechoty z Częstochowy. W tym samym został skadrowany i przekształcany w 36 pułk zmechanizowany. W kolejnych miesiącach rozwiązany.


niedziela, 2 sierpnia 2026

Ostatnia ofiara - II W.Ś w Łowiczu 1945 r.

 


Wielu mieszkańców Łowicza w milczeniu odprowadziło 17 letnią Łowiczankę  na cmentarz kolegiacki.


„Na przełomie października i listopada 1945 r., odbyły się w Łowiczu obchody Święta Poległych Bojowników o Wolność. 31 października w Domu Ludowym miała być wystawiona sztuka pt. «Partyzantka Z.W.M.», na scenie kina «Polonia» przygotowywano dekoracje. Próby grupy dramatycznej Związku Walki Młodych odbywały się na pierwszym piętrze kamienicy na Starym Rynku pod numerem 2, w sąsiedztwie ratusza. W jednej ze scen młoda dziewczyna, w której rolę wcieliła się siedemnastoletnia Stanisława Cichoń z Łowicza, zostaje zatrzymana przez żołnierza niemieckiego, odmawia odpowiedzi na nazistowskie pozdrowienie i wkrótce potem zostaje zastrzelona. Mundury i broń były autentyczne. Niemca grał młody polski żołnierz, którego oddział stacjonował w mieście. Prawdopodobnie zaraz po próbie miał zacząć służbę w patrolu. Pod koniec spotkania okazało się, że właśnie tę scenę trzeba powtórzyć jeszcze raz. Dziewczyna odważnie wypowiedziała swoją kwestię: «Jestem Polką i Hitlera chwalić nie będę!». Chłopak mierzył w głowę Stasi z pistoletu na nacisnął spust. Padł strzał, młoda aktorka zginęła na oczach osób obecnych na próbie. Żołnierz, którego nazwiska już nikt dzisiaj nie pamięta, nie rozładował broni. Później próbował odebrać sobie życie, ale w porę go powstrzymano. Podczas przeprowadzonego dochodzenia stwierdzono, że przyczyną śmierci dziewczyny był nieszczęśliwy wypadek. W czasie pogrzebu niósł jej trumnę w asyście innych aktorów. Wielu mieszkańców Łowicza w milczeniu odprowadziło ją na cmentarz kolegiacki, gdzie została pochowana 24 października 1945 r. Była to ostatnia w Łowiczu ofiara drugiej wojny światowej”


 

/ Warta honorowa przy trumnie S.Cichoń, członkini Związku Walk Młodych z terenu Łowicza. Wartę pełnią m.in. Nagłowski, Paruzel  /


środa, 22 lipca 2026

Aeroplanem z Nancy(Francja) do Skierniewic rok 1912

 



[...]  Zdumiewająca ta wiadomość po bliższym sprawdzeniu, okazała   się prawdziwą. W celu zebrania na miejscu bliższych wiadomości, dziś po północy wyjechał samochodem do Skierniewic specjalny korespondent naszego pisma. Zapewniono nas  z poważnych źródeł, że, istotnie, znany lotnik francuski, Lucien Maurice Prevost, który niedawno zjednał sobie wszechświatową popularność nader udatnym przelotem na dystansie Paryż—Londyn, wyruszył w podróż napowietrzną z Nancy na pograniczu Francji, lądował w Pradze czeskiej w celu odnowienia zapasu benzyny, po czym  wprost ze stolicy Czech skierował lot do Warszawy. Przybycia Prevosta oczekiwano na polu Mokotowskim do późnego wieczora ,gdzie w tych dniach odbywają się ćwiczenia lotników Daremnie Lotnik nie przybył. Według otrzymanej depeszy, wylądował pod Skierniewicami, gdyż nie mógł dalej lecieć z powodu wyczerpania się benzyny i zapadającego  zmroku. Odlot Prcvosta z Francji utrzymany był w tajemnicy. Nic wiedziała o nim nawet wszystkowiedząca prasa paryska. Zapewniano nas, że fabryce aeroplanów, na której aparacie odbywa śmiałą podróż Prevost, zależało na tym , aby przedwcześnie nie rozgłaszać wiadomości o nader ryzykownym przedsięwzięciu, które, w razie bardzo prawdopodobnego niepowodzenia, nie byłoby pożądaną reklamą tak dla fabrykanta, jak i  lotnika. Tymczasem niezwykła impreza sportowa powiodła się w zupełności, co jest jednym  więcej świadectwem zdumiewających postępów lotnictwa. Prevost odbywa swą podróż na jednopłacie (monoplanie) systemu De Perdussin, zbliżonym do systemu Antoinette, z motorem „Gnom", o sile 100 koni: struktura- aeroplanu Prevosta obliczona jest podobno na wydobycie z maszyny możliwie największej szybkości, co zresztą wydaje się prawdopodobnym wobec niezwykle krótkiego czasu lotu Z Nancy do Skierniewic [...]



Oblatany w 1912 Deperdussin Monocoque zapisał się w historii jako pierwszy samolot, który osiągnął prędkość ponad 200 km/h. Pod koniec 1911 roku w francuskiej wytwórni lotniczej Aéroplanes Deperdussin powstał jednopłatowy samolot wyścigowy Deperdussin 1912 Racing Monoplane. Zbudowano kilka egzemplarzy Monocoque , które regularnie brały udział w wyścigach lotniczych w 1912 i 1913 roku.





Maurice Prévost / https://fr.wikipedia.org/wiki/Maurice_Pr%C3%A9vost#/




Wojsko polskie wkraczające do Łowicza .1945 r.

  ''Po przemarszu wojsk rosyjskich po kilku dniach nastąpił naprawdę radosny przemarsz Wojska Polskiego. Specjalnie dla podkreślenia...