 |
| Lata 90 ub.w. |
''Dla ich pamięci oraz ofiar
wszystkich wojen ...1939-1945 r
Historia ,,bohaterów wojennych '', zaczyna się na wojskowym cmentarzu na Powązkach w Warszawie ,
podczas drugiej wojny światowej ,gdzie Niemcy utworzyli tzw.
Heldenfriedhof (cmentarz bohaterów wojennych) .Chowano tam
,,żołnierzy'' Wehrmachtu, członków SS, oraz ludzi
związanych z niemieckim aparatem terroru, którzy zostali
zlikwidowani przez polskie podziemie. W latach 90 /91. ubiegłego
wieku, na niemieckim cmentarzu wojennym w Joachimowie-Mogiłach z
okresu I w.ś , pojawiły się nowe pochówki oraz tablice
pamiątkowe. Spoczywają tu, lub zostali upamiętnieni
funkcjonariusze Gestapo, SS i niemieckiej administracji
odpowiedzialni za terror w okupowanej Warszawie. Cmentarz został
otwarty dla publiczności 5 października 1991 roku.
Generalnie dobrze jest przestrzegać w
życiu zasady:
„Jeśli mówić o innych, to tylko
dobrze”.
- Oni mordowali w Warszawie.
- Bandyci z pod znaku swastyki.
Franz Kutschera, syn ogrodnika
,Oberwaltersdorfie w Dolnej Austrii .
Reichsführer SS Heinrich
Himmler , wysłał go w sierpniu 1943 r. do Warszawy z poleceniem
sterroryzowania niepokornego miasta.

Nowy dowódca SS i policji
w Warszawie rozpętał w mieście terror na niespotykaną
do tej pory skalę, wykorzystując rozporządzenie Franka z 2
października „o zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło
odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie”, sankcjonujące zasadę
odpowiedzialności zbiorowej. Kara była jedna -śmierć w trybie
natychmiastowym Jego pierwsze, tak wielkiej wagi dla Rzeszy
Niemieckiej zadanie okazało się ostatnim. Zginął 1 lutego
1944 r., w biały dzień, zastrzelony przez oddział
specjalny Kedywu „Pegaz”. Zbrodniarz stracił życie w drodze
z domu przy al. Róż do swojej urzędowej siedziby
w Alejach Ujazdowskich ‒ tuż przed dotarciem do celu.
Jego likwidacja miała ogromne znaczenie psychologiczne. Pokazywała,
że nawet najwyżsi funkcjonariusze niemieckiego aparatu terroru nie
są bezkarni i nie mogą czuć się bezpiecznie na polskiej
ziemi. Cel akcji na Kutscherę został osiągnięty: w połowie
lutego 1944 r. skończyły się uliczne egzekucje
w Warszawie.
Wojciech Parzyński, autor książki
Zabić Franza Kutscherę!, twierdzi, że szczątki bandyty
zostały wywiezione z ciałami blisko 3 tys. żołnierzy
i policjantów Rzeszy, ekshumowanych na początku lat
dziewięćdziesiątych na Powązkach, na niemiecki cmentarz
z czasów I wojny światowej w Joachimowie-Mogiłach
k. Skierniewic.
Nazwiska Kutschery nie znajdziemy na żadnej z tablic
cmentarza w Joachimowie-Mogiłach. Spoczywa anonimowo w grobie
nr 1, pod pozycją nr 1. Zamiast danych personalnych na płycie
pozostawiono wolne miejsce.

Sierżant SS-Franz Bürkl ,urodził się
16 sierpnia 1911 r. w austriackim Ebelsbergu, zm. 7 września 1943 w
Warszawie.
16 września 1943 r w „Biuletynie
Informacyjnym” zamieszczony został komunikat Kierownictwa Walki
Podziemnej o treści:
,,Dn. 7.IX.43 r. o godz. 9.58 został
zastrzelony w Warszawie SS-Oberscharführer Bürckl, komendant
Pawiaka, znany ze znęcania się nad więźniami i masakrowania
ich.,,
Leon Wanat-pracował jako pisarz w
więziennej kancelarii, aresztowany w marcu 1940 roku i przebywający
na Pawiaku do sierpnia 1944 roku, tak charakteryzował Franza
Bürkla
"Zboczeniec, morfinista szwendał się po więzieniu
zawsze zamroczony. On pierwszy na Pawiaku zaczął mordować
więźniów, podczas gdy inni zadowalali się jeszcze w tym czasie
jedynie rolą obserwatorów. Łańcuch zbrodni Bürkla ciągnął się
bez końca”
Nie znana jest pełna lista ofiar Bürkla, gdyż nie
wszystkie jego zbrodnie odbywały się przy świadkach.
Z rozpoznania wywiadowczego AK -
Aleksander Kunicki "RAYSKI", który zajmował się
rozpracowywaniem szczególnie szkodliwych niemieckich funkcjonariuszy
z aparatu władzy wspominał:
,,Sam widziałem kiedyś przemycony z
Pawiaka gryps, w którym jakiś więzień zapytywał z rozpaczą:
...czy naprawdę nie ma osoby, która poświęciłaby się i usunęła
Buerckla?.''
Akcja, podczas której w niespełna 90
sekund zlikwidowano bandytę , oprawcę z Pawiaka oraz kilku innych niemieckich
funkcjonariuszy, została oceniona w Komendzie Głównej AK bardzo
wysoko. Zastrzelono Bürkla oraz siedmiu innych Niemców, raniono co
najmniej kilku. Pomimo wyjątkowo niesprzyjających warunków –
strat własnych nie było. Równie ważny o ile nie ważniejszy był
efekt psychologiczny. Niemieccy oprawcy przestali czuć się
bezpiecznie.
Mimo że podczas ekshumacji w Warszawie
jego szczątków nie odnaleziono i nie został przeniesiony na
nowe miejsce, jego nazwisko znajduje się na jednej z tablic
zbiorowych.
Herbert Junk -SS-Obersturmführer . urodził się 1898 r w Breslau (Wrocław)w Cesarstwie Niemieckim

Obersturmführer SS - Herbert Junk na
przestrzeni roku – od marca 1942 do marca 1943 r. – sprawował
funkcję komendanta Pawiaka. Znany w okupowanej przez Niemców
Polsce jako „kat Pawiaka”. Jako komendant więzienia „wsławił”
się wyjątkową brutalnością. To on bezpośrednio odpowiadał
za torturowanie więźniów i śmierć wielu z nich. Osobiście brał też udział
w egzekucjach więźniów.Junk
wraz z zastępcą wyjechał w lipcu 1942 roku na kurs
tresury psów, skąd ściągnął na Pawiak trzy wilczury,
którymi szczuto więźniów. Zamach,
w którego wyniku zginął Junk, był jednym z pierwszych
przeprowadzonych w ramach tzw. akcji „Pol”. Na rozkaz Komendy
Głównej AK oddziały Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej i
Okręgu Warszawskiego miały zorganizować serię ulicznych potyczek
przeciwko niemieckiej policji bezpieczeństwa. A konkretnie –
przeciw wszystkim pojazdom, których rejestracja rozpoczynała się
od „Ost 47…”,Oddziałem likwidacyjnym dowodził
Stanisław Janusz Sosabowski „Stasinek”, syn słynnego generała
Sosabowskiego. W czasie strzelaniny zginęły trzy osoby: jeden Polak
(Stefan Płotka) i dwóch Niemców. Nie od razu Polacy
poznali tożsamość zabitych wrogów, jednak wkrótce okazało się,
że jednym z nich był „kat Pawiaka”, Herbert Junk.
Ernst Wefels - SS-Sturmmann ,urodził
w Krefeld w Nadrenii Północnej-Westfalii. Z wyuczonego
zawodu był ślusarzem.

14 października na pierwszej stronie "Biuletynu
Informacyjnego" można było przeczytać:
Dn. 1.X. o godz. 12.05
w Warszawie został zastrzelony SS-Sturmmann Ernst Wefels, kat
i oprawca w więzieniu kobiecym na Pawiaku.
Psychopatyczy strażnik żeńskiej
części Pawiaka, tzw. Serbii. Więźniarki bały się już samego jego widoku. Ernest Wefels zginął , u zbiegu ul.
Koszykowej z ul. 6 Sierpnia w Warszawie, od kul
żołnierzy "Agatu" pod dowództwem Kazimierza Kardasia
"Orkana".Były więzień Pawiaka Bogusław Ustaborowicz
"Żar", który w ramach "Agatu" jesienią
1943 r. rozpracowywał Wefelsa, wspominał:
Z uwagi na swe wyłupiaste wielkie
oczy, popularnie przezywany jest przez polskie więźniarki
"Wyłupem". Ma on tę cechę, dla gestapowców zaletę, że
jest spokojny, opanowany, nie unosi się nigdy. Ofiary swoje potrafi
wykańczać na zimno, nie pomijając żadnego szczegółu z góry
opracowanego planu. Zjawieniem swoim na terenie więzienia budzi lęk
nie tylko wśród więźniarek, ale i wśród stale jeszcze
pełniących służbę strażniczek polskich.
Jedna ze zbiorowych tablic na cmentarzu - Joachimów-Mogiły ,wpis dotyczący
Wefelsa zwanego "Wyłupem".
Gerhard Hiersemann
SS-Sturmscharführer. urodził się w Döbeln. 1924 roku wstąpił do policji. W okresie między wojennym pracownik Gestapo w mieście Chemnitz. W latach 1941–1943, zastępca
komendanta Pawiaka .Znany z okrutnego traktowania więźniów.
Skazany na śmierć przez sąd Polskiego Państwa Podziemnego. Wyroku
nie wykonano albowiem zmarł . na żółtaczkę.
Hans Schmalz Bahnschutzpolizei-Unterzugführera , urodził w osadzie
Peissel (Peißel) położonej w Turyngii .Był podczas II wojny światowej szefem
Bahnschutzpolizei, czyli niemieckiej policji ochrony kolei przy
dworcu Warszawa-Zachodnia. Był też jednym z najokrutniejszych niemieckich oprawców w okupowanej stolicy.
Z sprawozdania Armii Krajowej z obserwacji ''Panienki''
''Typowy
zboczeniec, kat, morderca, zbrodniarz - typ w normalnym niemieckim
społeczeństwie wybitnie patologiczny. Z sadystyczną rozkoszą
znęca się nad swoimi ofiarami, sam własnoręcznie katuje i
morduje. Ofiarami jego padają pracownicy kolejowi, chłopcy
znajdujący się na torze i inni, którzy mieli pecha dostać się na
jego wartownię, która była przedstawicielką i wykonawczynią
prawa niemieckiego. Sądzi i wyrokuje sam - za najdrobniejsze
przewinienia zna tylko jedną karę - karę śmierci.''
Swój przydomek ''Panienka '' - Schmalz uzyskał dzięki... urodzie
delikatnym, wręcz niewieścim rysom oraz plotce, że urządzał
polowania na ludzi przebrany za kobietę .Ponoć, przebrany za kobietę spokojnie wyłapywał na torach
tych, którzy zbierali chociażby kawałki węgla, żeby móc zanieść
je do domu i mieć się czym ogrzać.
W błyskawicznej i brawurowej akcji
Armii Krajowej trwającej 8 minut , pod kryptonimem
''Panienka
'',wykonano wyrok śmierci. Bandyta zwany ''Panienką '' pożegnał
się z tym światem 4 marca 1944 roku .
Z dokumentów
niemieckich wynika, że w tej akcji oprócz Schmalza zginął Paul
Krieck, Rudolf Pein, Fritz Ziehn oraz Tadeusz Dziewulski – wylicza
Wojciech Königsberg ,niezależny historyk i publicysta Armii
Krajowej jest autorem ponad 200
tekstów naukowych i popularnonaukowych poświęconych Armii
Krajowej, w tym ośmiu książek .
https://wokol-ponurego.blogspot.com/2019/03/dopasc-krwawego-panienke-likwidacja.html
Tablica z nazwiskami zlikwidowanych
bahnschutzów na cmentarzu w miejscowości Joachimów-Mogiły