Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 8 września 2026

Wystawa łowicka - 1908 r.

 

                                  ''Wyroby Samodziałowe Łowickie ''

'' Tacy ludzie w Łowiczu się znaleźli i wystawa się udała. A udała się nie na dziś, ale może i na przyszłość, bo niewątpliwym jest dla nas, że ci sami ludzie ze zbiorów darowanych, nagromadzonych na wystawie, zapoczątkują stałe Muzeum łowickie.''



''Wystawę zwiedziło 17000 osób. Uczniowie szkół i ochron przeważnie bezpłatnie. Bilet za dziesięć groszy służył w dni targowe i świąteczne na cały dzień, tak na wystawie, jak i na  odczytach, które odbywały się w sali teatru. Osiągnęliśmy czystego zysku 564 rb. Pieniądze te, złożone w Tow. Wzajemnego Kredytu, jak również i pozostałe eksponaty, przedstawiające wartość 550 rb. będą fundamentem przyszłego Muzeum Ziemi Łowickiej.

Obywatel miasta, p. S. Szenfeld ofiarował bezpłatnie lokal, złożony z 16-tu pokoi, inni podjęli się bezpłatnie odświeżyć całe mieszkanie, dostawiać paki z dworców kolejowych, przyozdobić dom zielenią, wypożyczyć potrzebne deski, sprzęty rozmaite, inni w reszcie, a tych było najwięcej, ofiarowali pracę podczas urządzania i trwania wystawy . Starczyło chętnych do prowadzenia bufetu na wystawie od 8-ej godziny rano do 10-ej wieczór i gospody, w której wydawano obiady Zajmowały się tym panie, dokładając wielkich starań , aby pożywienie było świeże, smaczne i tanie. Starczyło mieszkań bezpłatnych dla przyjezdnych tak pojedynczych osób, jak i szkół całych. Starczyło również ludzi i do sprzedawania biletów i do kontrolowania przy wejściu i do dyżurowania we wszystkich szesnastu salach podczas 10 dniowego trwania wystawy i do udzielania ciągłych objaśnień i do czuwania po nocach; — do wszystkiego starczyło chętnych i to wszystko bezpłatnie.''




 Z księgi pamiątkowej wystawy :

Dopóki nie byłem na wystawie, miałem się zarorozumnego bardzo, a gdym zwiedził wystawę, tom się przekonał, że mam bardzo mały rozum.”









Jak pisała Aniela Chmielińska „W poszukiwaniu trafnych rad nie zawiedliśmy się nigdy i na rzemieślnikach tutejszych, którzy, zgodziwszy się przyjąć udział w łącznej pracy, okazywali z dniem każdym większe zainteresowanie wystawą, gorliwość w niesieniu pomocy czynnej, zawsze bezinteresownej. Hasło, które wysunęliśmy na pierwszy plan: 

„Wszyscy razem, przynosiło najlepsze owoce”.

W 1906 roku w Łowiczu zaczęto gromadzić zbiory szkolne w ramach działalności Towarzystwa Zbiorów Szkolnych. Jego aktywna członkini Aniela Chmielińska wyszła z ideą organizacji wystawy, na której można byłoby zaprezentować już zgromadzone zbiory i uzupełnić o nowe działy. W pracę nad organizacją zaangażowała się młodzież oraz włościanie i mieszkańcy regionu ,której owocem była zorganizowana Wystawa w czerwcu 1908 roku.


poniedziałek, 7 września 2026

Skierniewiczanie wspominają Marszałka Rokosowskiego -1949 r.

 


   


''Maszynista kolejowy Stęborowski ma co prawda niewiele czasu ,idzie na służbę ,ale nie był by mieszkańcem Skierniewic, żeby nie pochwalić się przed nami ,że właśnie tu w kolejarskim mieście, dzieciństwo spędził obecny minister Obrony Narodowej i marszałek Konstanty Rokossowski -Starzy mieszkańcy Skierniewic pamiętają – mówi - że jeszcze za czasów carskich mieszkał u nas pracownik kolejowy Ksawery Rokossowski .Syn jego ,Kostek .chodził do pierwszych klas szkoły przy gimnazjum żeńskim. Rodzina Rokossowskich mieszkała wtedy na ul. Nowej, obecnej Sienkiewicza. Na przykład mój kolega Juszczyk z drużyn konduktorskich pamięta ,jak jego przyjaciel razem z małym Rokossowskim przybrali biało czerwonymi chorągiewkami altanę w domu carskiego pułkownika. Stęborowski zamyśla się przez chwilę i mówi z powagą i przekonaniem. - Raduje nas ,że rodak ,który gromił armie hitlerowskie pod Stalingradem stanął na czele wojska polskiego. A dla nas ,kolejarzy ,to szczególny zaszczyt ,że syn kolejarza doszedł do takich zaszczytów w swojej Ojczyźnie .Gdziekolwiek zbierze się kilku skierniewiczan rozmowa przechodzi momentalnie na temat wspomnień o Marszałku .

- Wacław Pawłowski kontroler kolejowy – słyszy rozmowę – chodził z nim do szkoły .Rodzinę znał też Piotr Brodzki ,sekretarz Sądu. Dzisiaj rano wspominała Stanisława Dąbrowska , która ma wędliniarnię ,że do jej sklepu po zakupy przychodziła matka Marszałka .''


/ Константин Ксаверьевич/Константинович /            / Konstanty Rokossowski /

W radzieckiej i rosyjskiej tradycji wojskowej funkcjonuje jako jeden z architektów zwycięstwa nad III Rzeszą, bohater Stalingradu i Łuku Kurskiego, współtwórca operacji „Bagration”. W polskiej pamięci „sowiecki namiestnik”, marszałek narzucony Polsce Ludowej przez Stalina.

Konstanty Rokossowski – żołnierz, polski i sowiecki dowódca, Marszałek Polski oraz Marszałek Związku Sowieckiego, dwukrotny Bohater Związku Sowieckiego, Poseł na Sejm PRL. Wiceprezes Rady Ministrów PRL, Minister Obrony Narodowej RP i PRL, Wiceminister Obrony ZSRS, deputowany do Rady Najwyższej ZSRS .

Od 1914r. do 1917r. w Armii Rosyjskiej. Od 1917r. w Gwardii Czerwonej a następnie Armii Czerwonej [od 1940r. gen. uczestniczył w bitwach o Moskwę, pod Stalingradem, Kurskiem]. Od 1945r. do 1949r. dowódca Północnej Grupy Wojsk ZSRR. W latach 1949-1956 w WP. Marszałek Polski mianowany 06.11.1949. Od 1956r. ponownie w Armii Radzieckiej [m.in. 1958-1962 wiceminister obrony ZSRR]. 

 




niedziela, 6 września 2026

Teatr nadworny w Skierniewicach - 1874 1945 r.(Szkic według wrażeń .)

 


„Kurjer Warszawski” z dn.23 kwietnia 1874 r.

''Teatr nadworny Feldmarszałka Księcia Barjatyńskiego w Skierniewicach w tych czasach wykończonym został. Urządzeniem teatru w sali dawnego banhofu zajmował się pan Sivert główny maszynista teatrów tutejszych. Cztery dekoracje jako to: salon, pokój las i okolica wykonał pan Malinowski znany dekorator warszawski. Z końcem zeszłego miesiąca pan Sievert odbył w nowym teatrze próbę dekoracyjną, która w zupełności zadowoliła dostojnego właściciela teatru i wszystkich obecnych. Sala teatralna w ten sposób jest urządzoną, że w razie potrzeby można ją z łatwością zamienić w salę balową. W teatrze Skierniewickim występować będą artyści teatrów warszawskich, jakkolwiek widowiska będą miały charakter prywatny. Mówiono nam jednak, że w dni niedzielne ogród skierniewicki ma być otwartym dla publiczności i jeżeli przedstawienie wypadnie w niedzielę, osobom spacerującym po ogrodzie dozwolonym zostanie wstęp do teatru z uwzględnieniem ilości krzeseł mogących być niezajętymi. Pogłoskę te jednak podajemy z wszelki zastrzeżeniami. Teatr ten urządził Ks. Barjatański z dawnego dworca kolejowego. Wewnątrz bardzo skromnie urządzony ,lecz scena jest obszerna i wysoka ,na parterze mieści się 100 krzeseł ,a po bokach dwie obszerne loże z białymi korynckimi kolumnami. Garderoby pomieszczono na drugim piętrze. Z lewej strony sali teatralnej leżą carskie pokoje ,obszerne foyer i garderoba ,z prawej strony foyer i kilka pokoi dla dworu.''


Teatr w Skierniewicach zaprasza widzów na sztukę pt:,,Grzeszki Babuni ''(Maj 1974 r.)

Szkic według wrażeń .

[...]Wczoraj o godzinie przeznaczonej na wyprawienie pociągów Kurierskich ,Talia i Terpsychora uleciały na całe 12 godzin
z Warszawy do Skierniewic.
...gdy pociąg stanął w Skierniewicach .Towarzystwo artystyczne wydobyło się z wagonów i szparkiemi krokami podążyło do przybytku sztuki .
Teatr w Skierniewicach urządzony został z wielkim gustem .Obszerną salę dawnego dworca kolei żelaznej zbudowaną w kształt rotundy ,przedzielono na dwie połowy. W jednej znajduje się scena z garderobami ,druga stanowi miejsce dla widzów .Wejście przystrojono bluszczem i zielenią. Dekoracje świetne pędzla pana Malinowskiego :...
(Wiktor Adam Malinowski ur.1829 -zm. 1892 ,polski malarz i dekorator teatralny.)
...szczególnie zachwyciły nas ,ogród i wolna okolica. Świeżość barw i znajomość perspektywy powietrznej walczą tu o lepsze. Kurtyna przedstawia monument z Tyflisu ,alegorycznie wyobrażenie Gruzji dawniejszej i dzisiejszej .
Pod czas gdy artyści zrzucali skórę zwyczajnych śmiertelników i przywdziewali złudne szaty ideału ,felietonista błądził po parku ,wsłuchiwał się w śpiew słowików ....

Tymczasem o 8-ej rozpoczęło się przedstawienie .

Dostojni gospodarze weszli do sali ,powitani marszem uroczystym Straussa,pt: ,,Furst Barjatyński ''odegranym przez orkiestrę ,pod dyrekcją pana Lewandowskiego .Trzeba dodać ,że p. Bakłowicz i panna Popiel oczarowały widzów w wdzięcznej sielance pt: ,,Grzeszki Babuni '' ,że w pannie Popiel najrozkoszniej w świecie ,,budziło się serce'' ,że dziarski mazur z opery ,,Duch Wojewody'' i Czardasz z Meluzyny musiały być powtarzane na żądanie rozochoconych widzów? Sala grzmiała oklaskami ,do których gospodarz pierwszy dawał hasło.

Po zakończeniu widowiska feldmarszałek Aleksander Bariatyński udał się na foyer ,gdzie byli zgromadzeni artyści i w serdecznych słowach dziękował im za podjęte trudy.
Ogród zapłonął światłem zielonym , gdy goście opuszczali salę teatralną .Światło to tajemnicze, blade rozlało się po wierzchołkach drzew ,musnęło fontanny szemrzące w oddali ,szeroką wstęgą pobiegło w otchłanie błękitu i zgasło na widok gwiazd. Na pałacu zajaśniał potem transparent z cyfrą księżnej Barjatyńskiej ,dostojnej solenizantki.....
O 1-ej z marzeń i wspomnień zbudzono się na Warszawskim bruku.[...]









„Kurjer Warszawski” z 16.09.1884 r.:

„W miasteczku od dnia wczorajszego panuje ruch nader ożywiony. Cicha zazwyczaj mieścina zmieniła się nie do poznania. Zjazd Monarchów uczynił ją historycznym terenem....Skierniewice były tak zatłoczone przybyłymi tłumami, że nie można było dostać noclegu i większość przybyłych musiała wrócić na noc do Warszawy"..”

Drugiego dnia zjazdu w sali dworca odbyło się przedstawienie przygotowane przez warszawskich artystów. Specjalny pociąg teatralny wiozący dyrekcję teatru, senatorów i 130 artystów opery i baletu wyruszył z Warszawy do Skierniewic już o 9:00 rano. „Pociąg zajechał przed dawną stację a obecnie teatr. O godzinie 14-stej odbyła się próba widowiska a początek przedstawienia naznaczono na godzinę 9-tą. W programie przedstawienia znajdowały się tańce: krakowiak (z baletu „ Pan Twardowski”), kujawiak, także tańce perskie, mazur w strojach wieśniaczych ,czardasz czy walc. O 11:30 wieczorem odjechał pociąg nadzwyczajny z artystami, który do Warszawy przybył o godzinie 3 w nocy.”





Gmach teatru w parku Carskim ,największe swoje  triumfy święcił ,pod czas wizyt Cara  Rosji ,który  zarazem był  władcą Królestwa Polskiego, zwany potocznie ''Batiuszka''.  

Ostatni ''Batiuszka'' Rosji, został zamordowany przez swoich ''wielbicieli' 'w domu Nikołaja Ipatiewa w Jekaterynburgu. – tzw. domu specjalnego przeznaczenia, otoczonym wysokim drewnianym płotem.

16 lipca 1918 cała rodzina położyła się spać około godziny 23. Krótko po północy, już 17 lipca, dowódca domu – Jakow Jurowski obudził całą rodzinę i kazał wszystkim zejść do piwnicy, rzekomo z powodu grożącego im niebezpieczeństwa. Cała rodzina – cesarz, jego żona, cztery córki oraz syn, a także przyboczny lekarz oraz trzy osoby z dobrowolnej służby ,znaleźli się w małym pokoiku w piwnicy domu Ipatiewa. Po odczytaniu przez Jurowskiego uzgodnionego wcześniej tekstu podanego jako wyrok, wszystkie zgromadzone osoby zostały zabite – zastrzelone lub postrzelone i dobite bagnetami.  



Powitanie Cara Mikołaja II Aleksandrowicza Romanowa i jego żony carycy Marii Fiodorowny przed dworcem w Skierniewicach .

Przysłowie ludowe mówi ,że 

- ''nie ma tego złego ,co by na dobre nie wyszło '' 

Znajduje ono również zastosowanie do byłego carskiego dworca w Skierniewicach ,który w niepodległej Polsce stał się siedzibą kolejarskich organizacji społecznych .Korzysta z jego obszernych pomieszczeń :

Koło Rodziny Kolejowej - Ognisko Kolejowego Przysposobienia Wojskowego oraz miejska szkoła powszechna .



Założyciele Ogniska KPW w Skierniewicach nie mieli kłopotu ze znalezieniem lokalu dla swojej organizacji .Opustoszały dworzec carski z obszerną okrągłą salą recepcyjną i szeregiem mniejszych pokoi ,stanowi odpowiednie lokum dla KRK i KPW. Sala recepcyjna została zamieniona na na salę odczytową i widownię teatralną .Wyrosła pod jedną ze ścian scena ,na której popisują się swymi uzdolnieniami członkowie sekcji dramatycznej Ogniska .Co sobotę również odbywają się na tej sali ''sobótki '',zabawy taneczne ,gromadzące obok licznej w Skierniewicach kolejarskiej  braci, również wielu obywateli i obywatelek tego miasta ,ponieważ zabawy słyną na ''całą okolicę' 'z doskonałej organizacji ,przedniego humoru i smakowitego bufetu. Nie jednokrotnie 300 par hasa wesoło po sali ,płosząc huczną zabawą duchy ,mary smutnej przeszłości.... 



Dworzec Carski (teatr) zamieniony na szpital w okresie I wojny światowej .

Przedstawienia grane na deskach teatru :





 





Twórca  5 - Muzy w parku Skierniewickim Aleksandr Iwanowicz Barjatyński przeniósł się do wieczności, 9 marca  1879 r. w Genewie i został pochowany w rodowym majątku Iwanowskoje w guberni kurskiej




Ogłoszenie z roku 1878 


 

Podczas II wojny światowej dawny dworzec mieścił magazyny niemieckie. W dniu wyzwolenia miasta (17 I 1945 r.) budynek spłonął. Resztki dworca zostały rozebrane. Dyrekcja Kolei sprzedała cegły jako materiał rozbiórkowy z którego powstały nowe domy m.in. na ulicy Łowickiej i na Bielanach. 


  

Rozbiórka "carskiego dworca ,teatru '' po 71 latach swojego istnienia  w 1945 roku.

A nie był to jedyny przybytek  - 5 - Muzy w Skierniewicach drugi przetrwał do czasów współczesnych.


    


sobota, 5 września 2026

Łowicz 1911 r {W sprawie bandy pod palaczy …}

 

Jedni podpalali i kradli ,drudzy gasili i ratowali a trzeci miał w tym swój interes .Straż ogniowa z Łowicza i Łyszkowic miała ,,pełne ręce roboty''. W połowie roku 1911 w mieście Łowiczu i okolicach dochodzi do serii pożarów w wyniku celowego podkładania ognia .Na początku roku 1912 ,śledczym udaje się wytropić i ująć szajkę ,która proceder zwykłego złodziejstwa połączyła z podkładaniem ognia ,znajdując w tym swój sposób na życie . Jak się dowiadujemy, w lokalnej prasie w styczniu 1912 ,dzięki nadzwyczaj energicznej akcji sędziego śledczego powiatu Łowickiego, p. Wilczyńskiego, sprawa ujawnienia bandy pod palaczy bardzo szybko naprzód postępuje. Trzej główni sprawcy pożarów znajdują się pod kluczem, mianowicie Dałek, Czumakow i Kapusta z Bratkowic. W marcu dołącza do nich z rozporządzenia miejscowych władz sądowo policyjnych tutejszy kupiec gildyjny, właściciel składu drzewa, Josek Szteinfeld. W dniu 18 lutego 1914 na posiedzeniu Warszawskiego sądu okręgowego we Włocławku znalazła się sprawa, będąca echem szeregu pożarów, jakie nawiedziły Łowicz w drugiej połowie 1911 roku, powodując wśród miejscowej ludności panikę. Przed sądem stanęli: Szczepan Dałek, Fiedor Czumakow, Andrzej Kapusta, Florjan Kapusta i Józef Szteinfeld oskarżeni o należenie do bandy, wreszcie Anna Ossowska i Katarzyna Glazer, oskarżone o niedoniesienie. Jeden z głównych członków bandy, Bolesław Sadowski, katorżnik, zmarł w toku sprawy. Czumakow i Ossowska byli już karani za kradzieże . Sprawę odroczono z powodu nie stawiennictwa wielu świadków.

Decyzja sądu wywołała wśród oskarżonych płacz, są oni uwięzieni od dwóch lat wszyscy, z wyjątkiem Joska Szteinfelda, kupca drzewnego, który, według oskarżenia, podobno przez palenie domów zamierzał wytworzyć zbyt dla swego budowlanego towaru.

                                29 czerwca 1911r .we wsi Dąbkowice


                                             Bratkowice  



                              Lipiec 1911 r. ...obie straże pracowały 5 godz.


                        

                                    Mało groźny pożar ?


                    Pożar przy ulicy Warszawskiej i Glinki


                      Pożar we osadzie Polesie 


                              Ostatni pożar grudzień 1911 rok 



poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Dyrektor szkoły przemytnikiem ...? 1926 rok

 


Koedukacyjna Szkoła Handlowa Koła Polskiej Macierzy Szkolnej w Skierniewicach ,lat 20 ub.w.

(fot: poglądowe)

Oskarżyli o szmugiel tytoniu ,skazali za oszustwa . 



W Skierniewicach natrafiono na ślad poważnych nadużyć darami z USA, które swego czasu przychodziły do Polski dla najbiedniejszych O to przed kilku dniami kontroler akcyzy, p. Czesław Karwiński, obserwując obrót nielegalnego tytoniu zagranicznego na rynek, natrafił na źródło, w którym wykryto 4.000 kg. tytoniu, wartości 60 tysięcy złotych. Skład ten mieścił się w lokalu żeńskiej szkoły handlowej, pozostającej pod kierunkiem dyr. Zygmunta Grzymskiego. Przy badaniu pochodzenia tytoniu okazało się, iż dyr. Grzymski, otoczony powszechnym poważaniem, był przez czas jakiś przewodniczącym komitetu dobroczynnego, który otrzymywał poważne ilości towarów od misji amerykańskiej . Z towarów tych pozostały tak znaczne ilości tytoniu. Badany w tej sprawie dyr. Grzymski zaprzeczył, jakoby zajmował się sprzedażą nielegalnego tytoniu. Po przyjęciu oświadczenia tego do wiadomości, skierniewicki urząd akcyzy delegował do dzierżawionego przez dyr. Grzymskiego rządowego majątku ziemskiego „Łaznów" w powiecie Brzezińskim, gdzie po dokonaniu rewizji znaleziono cztery worki kakao i dosyć dużo kawy rozsypanej na strychu, oraz kapelusze, ubrania, buty, koszule i t. d. pochodzenia amerykańskiego. Jednocześnie kontrola lotna I wydziału akcyzowego w Warszawie, z inspektorem Szypulskim na czele, znalazła w mieszkaniu p. Grzymskiego kilkadziesiąt kg. tytoniu amerykańskiego. — Sprawę przekazano policji.

Wyjaśnienia Dyrektora na łamach prasy :







Luty 1927 rok 

Warszawski sąd okręgowy na sesji delegacyjnej w Łowiczu rozpatrywał znamienną sprawę dyrektora i właściciela szkoły handlowej w Skierniewicach p. Zygmunta Grzymskiego, oskarżonego o popełnienie na tym stanowisku szeregu oszustw na szkodę skarbu Państwa. Jak wiadomo, dzieci pracowników państwowych pobierają nauki na koszt skarbu Państwa. Na podstawie podania rodziców, popartego zaświadczeniem szkoły, kasa skarbowa asygnuje dla tej ostatniej pieniądze za wpis. Tego rodzaju zwroty nie obejmują klas przygotowawczych, oraz wszelkich kursów. P. Grzymski pozą szkołą handlową o programie od 4-ej klasy wzwyż, otworzył wieczorne kursy przygotowawcze i buchalteryjne. By zdobyć słuchaczy urządził się w bardzo pomysłowy sposób, przyjmując na kursy wieczorowe dzieci kolejarzy... za darmo.

Obowiązek rodziców polegał jedynie na wypisaniu podania, dyrektor Grzymski zaś dołączał do tego zaświadczenie, że dany uczeń uczęszcza do jego szkoły handlowej, gdy w rzeczywistości dziecko było tylko na wieczornych kursach przygotowawczych. Za szkołę należał się zwrot pieniędzy od państwa za kursy zaś nic, dając więc fikcyjne zaświadczenia p. Grzymski otrzymywał bezprawnie pieniądze z kasy skarbowej. Poza tern akt oskarżenia zarzucał podsądnemu, iż pobierał od skarbu wpisowe na fikcyjne nazwiska nieistniejących uczniów.

Sąd po trzydniowych rozprawach skazał dyrektora Grzymskiego z art. 591 cz. I kJk. na 4 miesiące więzienia.







majątek ziemski Łazanów powiat Brzeziński



Wystawa łowicka - 1908 r.

                                    ''Wyroby Samodziałowe Łowickie '' '' Tacy ludzie w Łowiczu się znaleźli i wystaw...