Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 31 marca 2026

Żywcem Spaleni ... PKP - Skierniewice 31 lipca 1944 r.


 

...Dojeżdżamy do Skierniewic .Każą nam wynosić zaduszonych .Z każdego wagonu .Niektórzy udają nieżywych. W tej ryzykownej grze przegrywają swoje życie..

Wojna to czas, w którym powszechnie przyjęte zasady nie zawsze mają rację bytu. W normalnych warunkach pewne sytuacje ,rzeczy, zdarzenia dziś nie mieszczą się w głowie? Tylko, że wówczas warunki były dalekie od normalnych. Zbrodnia w Skierniewicach jest jednym z wielu przykładów okrucieństwa niemieckiej okupacji w Polsce. Stanowi symbol martyrologii narodu polskiego, a zarazem przypomina o losie więźniów Pawiaka, którzy stawiali opór lub padli ofiarą terroru.

W 1944 roku, w obliczu zbliżającego się frontu wschodniego i ofensywy Armii Czerwonej, Niemcy rozpoczęli masową likwidację więzień oraz transport więźniów z okupowanych terenów w głąb Rzeszy. Pawiak, będący centralnym miejscem kaźni w Warszawie, był przepełniony więźniami, wśród których znajdowali się członkowie Armii Krajowej, inteligencja, a także zwykli cywile.

W lipcu 1944 roku, tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego, Niemcy przyspieszyli ewakuację więźniów, organizując transporty w nieludzkich warunkach.

Ostatni transport więźniów wyruszył z Warszawy 30 lipca 1944 r. Po przeprowadzonej selekcji ,Niemcy załadowali do wagonów towarowych 1.800 więźniów Pawiaka ,największego więzienia politycznego w okupowanej Polsce z przeznaczeniem transportu do obozów w Gross Rosen i Ravensbruck. W wagonach kolejowych warunki były fatalne, panowała niemiłosierna duchota oraz ścisk. Tragiczne warunki, pozbawienie wody oraz nierzadko zły stan fizyczny transportowanych zebrały niemałe żniwo – wielu umarło. 31 lipca 1944 roku pociąg dotarł do Skierniewic. Tu zmuszono wycieńczonych więźniów do pracy. Ich zadaniem było przeniesienie ciał zmarłych do znajdującego się na bocznicy kolejowej pociągu. Wielu żywych upatrzyło w tej sytuacji ratunek. Udając martwych dostawali się do podstawionego wagonu licząc, że po zmroku uda im się uciec. Była to jednak próżna nadzieja.

relacje:

Antoniego Wojnarowicza, Leopolda Czerwińskiego ,Tadeusza Drecki -      nauczycieli z Kołbieli.

[  https://archiwumskierniewic.pl/items/6b1c43db-b13f-4aa6-b9e2-25bfe2c15c5au  ]

Dzień był upalny ,wagon omalże był hermetycznie zamknięty. Okna miał pozabijane . W wagonie było około 120 osób. Obecni w wagonie poczęli mdleć ,dusić się [...]Jak pierwszy zemdlał ,kładł się już na niego następny ,który tracił przytomność [...]Do 9 wieczorem umarło 44 ludzi[...]Do wagonu byli załadowani o 4 rano ,o 2 popołudniu umarł pierwszy. Pociąg ciągle stał na stacji Warszawa Zachodnia - 30 lipca 1944 r.

Po paru godzinach pociąg wolno rusza [...] zatrzymuje się na stacji Skierniewice 31 lipca 1944 r.[...]Niemcy po kolei otwierali wagony...nie żyjących nie żyjących, na zewnątrz...Raus..
Z każdego wagonu wyrzucają po kilku nieszczęśników ,każą wynosić zaduszonych, wszystkich wnoszą do jednego wagonu.
Na rozkaz Niemców ,maszynista Stefan Tarnowski przetoczył wagon z zaduszonymi na boczny tor koło tartaku.
[...] Pod nadzorem strażników przy wagonie kręcili się jeńcy radzieccy, zaczęli kopać dół,a jeden na dachu siekierą rąbał otwór, drugi pod wagonem układał drewno do podpalenia [...]
Po wykonaniu polecenia jeńcy odeszli od wagonu .Przez otwór wlano płyn łatwopalny i podpalono. W wagonie powstał okropny okropny krzyk.[...] Gdy obudowa wagonu została całkowicie spalona ,pozostał szkielet z żelaza ,a na nim czarna masa ludzka .Jeńcy [...]rwali bosakami i ściągali do przygotowanego dołu.[...]Gdy szczątki pomordowanych .....spoczęły we wspólnym dole jeńcy zasypali go i udeptali ziemię [...]



[ https://archiwumskierniewic.pl/collections/09891ce7-349b-461c-9a9c-2dfbe51f4322  ]

Ekshumacji szczątków 78 więźniów z Pawiaka ,dokonano 14 września 1945 r. Wydobyte zwęglone szczątki ,umieszczono w 17 trumnach i dwóch skrzyniach .Trumny i skrzynie załadowano na konne wozy i pod honorową eskortą żołnierzy przewieziono na skierniewicki cmentarz św. Józefa, gdzie spoczęli we wspólnej mogile. Na podstawie dokumentów ,które znaleziono przy spalonych udało się ustalić dane personalne 27 osób .Wśród nich mieszkańcy miejscowości Kołbiel ,położonej na południowy wschód od Otwocka .










Archiwum Cyfrowe Skierniewic

'' Spalenie wagonu z więźniami "Pawiaka" na stacji w Skierniewicach''

[ https://archiwumskierniewic.pl/collections/09891ce7-349b-461c-9a9c-2dfbe51f4322  ]






























PKP - Skierniewice 



poniedziałek, 2 marca 2026

Tajemnice cmentarza w Skierniewicach (1915- 1917 r)


 

Na gruncie koszar wojskowych imienia gen. Sowińskiego w Skierniewicach, podczas rozkopywania wałów dawnej strzelnicy, wykryto nieznane dotychczas i nigdzie nie zarejestrowane miejsce pochówku , rozstrzeliwanych bez sądu i wyroku obywateli polskich Na podstawie zeznań mieszkańców Skierniewic ustalono, że wały starej rosyjskiej  strzelnicy były miejscem kaźni za czasów okupacji niemieckiej. W miejscu tym przez 3 lata — 1915, 1916 i 1917 —niemal codziennie rozlegały się salwy z karabinów , wymierzone w piersi rzekomych „szpiegów".

Skierniewice 1926 /1927 r.

W czasie robót ziemnych, żołnierze plantujący wały dawnej strzelnicy, natknęli się na nieznane cmentarzysko .O fakcie znalezienia kości ludzkich żołnierze zameldowali dowódcy II baonu 18 p.p. mjr. Połeciowi, który ze swej strony zawiadomił o odkryciu dowódcę pułku i dowódcę dywizji pułk. Mackiewicza. Dla zbadania sprawy cmentarzyska wydelegowany został miejscowy oficer placu, kpt. Stefański. W miejscu, rozpoczętych przez żołnierzy robot plantacyjnych, znaleziono szkielety 4 osób.

Po otrzymaniu tych wieści kpt. Stefański zarządził sprawdzenie, czy wzdłuż całych wałów znajdują się szkielety. Gdziekolwiek włożono w ziemię kilof czy łopatę , tam rozlegał się szczęk kości. Szkielety leżą w ziemi poukładane równo, systematycznie — po niemiecku. Dalsze roboty zostały wstrzymane, aż do czasu zejścia na miejsce specjalnej komisji, złożonej z przedstawicieli policji, władz miejskich, rządowych i lekarzy.

W olbrzymiej większości byli to ludzie, którzy na wieść o pochodzie armii niemieckiej na Warszawę, zbiegli do stolicy, więc włościanie, obywatele ziemscy, ludność miast i miasteczek itd. Gdy rozpoczęło się oblężenie Warszawy i front stanął na rzece Rawce , ludność poczęła, wracać do swych siedzib . Kogokolwiek schwytano na mostku na Rawce , tego wleczono do aresztu wojskowego w koszarach i w ciągu 24 godzin rozstrzeliwano. Niemcy nie sądzili w Skierniewicach nikogo. Wszyscy obywatele rozstrzelani byli na zasadzie „rozporządzenia" komendanta miejscowego garnizonu. O rozstrzelaniach ludność miasta zawiadamiano hurtem w formie mniej więcej następującej:

''Na wałach koszarowych rozstrzelano X szpiegów, schwytanych na szpiegostwie".

Wielu aresztowanych rozstrzelano powiązanych sznurami, a niektórych „opornych" wleczono na wały i rozstrzeliwano w kajdanach, wymyślonych chyba przez średniowiecznych inkwizytorów. Jeden egzemplarz takich kajdan znaleziono na jednym ze szkieletów. Są to drążki, żelazne, połączone w środku zawiaskami . Obrączki na rękach zamykały się na specjalni zamki. Kajdany te wieszano skazańcowi na pasku i zawieszano na szyi . Rzemień był tak krótki , że dłonie skazaniec miał zawsze na wysokości ramion.


Mieszkańcy Skierniewic w zeznaniach swoich opowiadają wstrząsające momenty z tych pruskich egzekucji .Pewnego dnia rozstrzelano równocześnie 12 chłopów . Stały mieszkaniec Skierniewic, odbywający służbę w 18p.p Władysław Karwat, który za czasów okupacji niemieckiej był młodym chłopcem i pasał krowy w okolicy koszar, opowiada, że pewnego dnia przygnano z daleka 12 chłopów , powiązanych strasznie sznurami do siebie po trzech. Chłopi opowiadali, iż słysząc strzały armatnie w pobliżu swej wsi, zeszli się w jednej z chałup, aby naradzić się, czy należy uciekać ze wsi, czy pozostać przy dobytku. W czasie narad chałupa została otoczona, przez Niemców, którzy aresztowali wszystkich, jako ''szajkę bandycką''

Innego dnia przyprowadzono na wał młodą, rzewnie plączącą dziewczynę .Miała najwyżej 18 lat .Schwytano ją na mostku rawskim. Gdy miano jej założyć worek na głowę ,dziewczyna wyrwała się oprawcą , zaczęła uciekać ,wspinając się na wał ,krzycząc że jest nie winna ! Na wale dosięgły ją kule niemieckie. Innym razem przyprowadzono na wały strzelnicy jakiegoś dostatnio odzianego obywatela ziemskiego z żoną i młodą córką. Wszystkich troje związano razem. Nie wyrzekli ani jednego słowa. Po kilku salwach już nie żyli. Zakopano ich osobno, przykryto ich darniną, tak. że do dnia dzisiejszego nie wiadomo, gdzie leżą ich szczątki .Pod koniec walk o Warszawę został rozstrzelany obywatel skierniewicki, Wierzbicki, który był właścicielem omnibusu konnego, utrzymującego komunikację między Rawą a Skierniewicami. Zarzucono mu przewożenie szpiegów. Własnymi końmi odstawiono go na miejsce kaźni . Ponieważ odgrażał się, że ucieknie, wsadzono go worka ,a drugi worek zarzucono na głowę i rozstrzelano. Gdy w roku 1919 ,rodzina rozstrzelanego uzyskała zezwolenie na przeniesienie zwłok na cmentarz ,znaleziono go w tych samych workach , w których go rozstrzelano.

W tym samym czasie rozstrzelano15-letniego chłopca, praktykanta rolnego, Edmunda Góreckiego. Chłopiec ten, który wraz z właścicielem majątku, w którym pracował, uciekł do Warszawy, zatęsknił do domu i przekradł się do Skierniewic. Schwytał go patrol niemiecki wraz z dwiema dziewczynami lat 18 i 20 (nazwiska nie znane) w nocy na moście. Tejże nocy wszystkich troje rozstrzelano. Wkrótce o egzekucji tej doniesiono ludności plakatami na murach.

Napisano, iż rozstrzelano „agronoma", schwytanego na sporządzaniu planów umocnień polowych.

Brat rozstrzelanego, stolarz miejski w Skierniewicach, wykradł ciało brata nazajutrz po rozstrzelaniu i pochował potajemnie na miejscowym cmentarzu.

Oto drobna cząstka straszliwych losów , tajemnic, dramatów zwykłych ludzi , jakie kryje strzelnica zamieniona przez prusaków w miejsce kaźni i cmentarz nieszczęśników ,którym zarzucano szpiegostwo lub inne przestępstwa .Odkopany cmentarz, ofiar bestialstwa. pruskiego w Skierniewicach ,według obliczeń, może być miejscem spoczynku około 400 osób , rozstrzelanych przez Niemców .











Żywcem Spaleni ... PKP - Skierniewice 31 lipca 1944 r.

  ...Dojeżdżamy do Skierniewic .Każą nam wynosić zaduszonych .Z każdego wagonu .Niektórzy udają nieżywych. W tej ryzykownej grze przegrywają...