Już od dłuższego czasu na cmentarzu
w Skierniewicach nieuchwytna szajka złoczyńców — hien
cmentarnych okradała groby, zabierając części metalowe z krzyży,
ozdób na grobach i cynowych pasyjek . Cmentarz ten był jednocześnie
schroniskiem dla szajki złodziei kolejowych, ponieważ
znajduje
się nieopodal toru kolejowego. Wczoraj w nocy patrol straży ochrony
kolei zarządził zasadzkę koło cmentarza na opryszków ,kradnących
z przejeżdżających pociągów węgiel . Strażnicy mieli do pomocy psa,
znanego tępiciela przestępców „Luxa“. W pewnym momencie,
jeden ze strażników usłyszał podejrzane szmery na cmentarzu.
Przypuszczając, że złodzieje kolejowi szykują się do wyprawy,
psa wypuścił. Po kilku minutach, „Lux'' z dumną miną,
przyprowadził, ciągnąc za spodnie, jakiegoś opryszka, z
naładowanym workiem, zawierającym części metalowe, pochodzące z
okradzionych grobów. Ujętym okazał się notoryczny złodziej
,poszukiwany przez władze policyjno -sądowe ,28 letni Jan
Kołodziejczyk zamieszkały w Skierniewicach przy ulicy Zadębie 37
.Złodzieja oddano w ręce policji. Podczas przesłuchania ,zeznał
,że działał w porozumieniu z kowalem ze Skierniewic Hereszem
Markiewiczem ,który wszystkie skradzione ozdoby metalowe kupował i
przetapiał w swej kuźni .Obu panów osadzono w więzieniu. Ludność
miejscowa, na czele z księdzem proboszczem ,przyjęła powyższą
wiadomość z wielkim zadowoleniem .





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz