Wielu mieszkańców Łowicza w milczeniu odprowadziło 17 letnią Łowiczankę na cmentarz kolegiacki.
„Na przełomie października i listopada 1945 r., odbyły się w Łowiczu obchody Święta Poległych Bojowników o Wolność. 31 października w Domu Ludowym miała być wystawiona sztuka pt. «Partyzantka Z.W.M.», na scenie kina «Polonia» przygotowywano dekoracje. Próby grupy dramatycznej Związku Walki Młodych odbywały się na pierwszym piętrze kamienicy na Starym Rynku pod numerem 2, w sąsiedztwie ratusza. W jednej ze scen młoda dziewczyna, w której rolę wcieliła się siedemnastoletnia Stanisława Cichoń z Łowicza, zostaje zatrzymana przez żołnierza niemieckiego, odmawia odpowiedzi na nazistowskie pozdrowienie i wkrótce potem zostaje zastrzelona. Mundury i broń były autentyczne. Niemca grał młody polski żołnierz, którego oddział stacjonował w mieście. Prawdopodobnie zaraz po próbie miał zacząć służbę w patrolu. Pod koniec spotkania okazało się, że właśnie tę scenę trzeba powtórzyć jeszcze raz. Dziewczyna odważnie wypowiedziała swoją kwestię: «Jestem Polką i Hitlera chwalić nie będę!». Chłopak mierzył w głowę Stasi z pistoletu na nacisnął spust. Padł strzał, młoda aktorka zginęła na oczach osób obecnych na próbie. Żołnierz, którego nazwiska już nikt dzisiaj nie pamięta, nie rozładował broni. Później próbował odebrać sobie życie, ale w porę go powstrzymano. Podczas przeprowadzonego dochodzenia stwierdzono, że przyczyną śmierci dziewczyny był nieszczęśliwy wypadek. W czasie pogrzebu niósł jej trumnę w asyście innych aktorów. Wielu mieszkańców Łowicza w milczeniu odprowadziło ją na cmentarz kolegiacki, gdzie została pochowana 24 października 1945 r. Była to ostatnia w Łowiczu ofiara drugiej wojny światowej”
/ Warta honorowa przy trumnie S.Cichoń, członkini Związku Walk Młodych z terenu Łowicza. Wartę pełnią m.in. Nagłowski, Paruzel /
