Jedni podpalali i kradli ,drudzy gasili i ratowali a trzeci miał w tym swój interes .Straż ogniowa z Łowicza i Łyszkowic miała ,,pełne ręce roboty''. W połowie roku 1911 w mieście Łowiczu i okolicach dochodzi do serii pożarów w wyniku celowego podkładania ognia .Na początku roku 1912 ,śledczym udaje się wytropić i ująć szajkę ,która proceder zwykłego złodziejstwa połączyła z podkładaniem ognia ,znajdując w tym swój sposób na życie . Jak się dowiadujemy, w lokalnej prasie w styczniu 1912 ,dzięki nadzwyczaj energicznej akcji sędziego śledczego powiatu Łowickiego, p. Wilczyńskiego, sprawa ujawnienia bandy pod palaczy bardzo szybko naprzód postępuje. Trzej główni sprawcy pożarów znajdują się pod kluczem, mianowicie Dałek, Czumakow i Kapusta z Bratkowic. W marcu dołącza do nich z rozporządzenia miejscowych władz sądowo policyjnych tutejszy kupiec gildyjny, właściciel składu drzewa, Josek Szteinfeld. W dniu 18 lutego 1914 na posiedzeniu Warszawskiego sądu okręgowego we Włocławku znalazła się sprawa, będąca echem szeregu pożarów, jakie nawiedziły Łowicz w drugiej połowie 1911 roku, powodując wśród miejscowej ludności panikę. Przed sądem stanęli: Szczepan Dałek, Fiedor Czumakow, Andrzej Kapusta, Florjan Kapusta i Józef Szteinfeld oskarżeni o należenie do bandy, wreszcie Anna Ossowska i Katarzyna Glazer, oskarżone o niedoniesienie. Jeden z głównych członków bandy, Bolesław Sadowski, katorżnik, zmarł w toku sprawy. Czumakow i Ossowska byli już karani za kradzieże . Sprawę odroczono z powodu nie stawiennictwa wielu świadków.
Decyzja sądu wywołała wśród oskarżonych płacz, są oni uwięzieni od dwóch lat wszyscy, z wyjątkiem Joska Szteinfelda, kupca drzewnego, który, według oskarżenia, podobno przez palenie domów zamierzał wytworzyć zbyt dla swego budowlanego towaru.
29 czerwca 1911r .we wsi Dąbkowice
Bratkowice
Lipiec 1911 r. ...obie straże pracowały 5 godz.
Mało groźny pożar ?
Pożar przy ulicy Warszawskiej i Glinki
Pożar we osadzie Polesie
Ostatni pożar grudzień 1911 rok








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz