Łączna liczba wyświetleń

sobota, 7 września 2024

''Matko dlaczegoś mnie urodziła'' (wspomnienia Jana Kolisa z 16 sierpnia 1944 r.)

Jan Kolis ps.''Grom'' z Chlebowa

      /.../ Mijając zaciekawione twarze stojących szpalerem Niemców ,weszliśmy w obszerne podwórko ,mieszkańca wioski Chlebów Franciszka Bomby .Obok bramy wejściowej plecami do szopy ze spuszczoną głową stało kilka osób w tym gajowy Andrzej Kruk oraz porucznik dowódca naszego oddziału Kazimierz Foks ''Sierp'' ,który na moment podniósł głowę ,aby spojrzeć na nas i opuścił ją z powrotem .Wydawało mi się ,że spod bujnej czupryny sączyła się ciemna smużka krwi .Postawiono nas w jednym szeregu. Na przestrzeni 20-30 metrów leżeli w rzędzie ranni partyzanci. Dwóch drabów prowadziło sinego do niepoznania od bicia kablem ,młodego chłopca z oddziału. Ten młody człowiek po bestialskim zmasakrowaniu ,nie wytrzymując męki powtarzał jeden z najstraszniejszych zarzutów: 
''Matko dlaczegoś mnie urodziła '' !!!
Byłem niemal pewny ,że jak ten młody chłopak - Bartosik (Stanisław Bartosik ps.''Bonatr'' z Drzewiec) ,będę bity ,a być może myślałem -wywiozą mnie po jakimś czasie ,jako krwawy strzęp z połamanymi żebrami i przetrąconym kręgosłupem  /.../

 [ Wspomnienia Jana Kolisa z Oddziału ''Maszynisty''  z dnia 16 sierpnia 1944 r. ]

    /.../w dniu wczorajszym ,który był dniem świątecznym ,ubrany odświętnie po południu ,przechodziłem z Chlebowa do Bobrowy ,na drodze przy zagajniku ,zatrzymało mnie dwóch  nieznanych mi mężczyzn z którymi nie mogłem się rozmówić ,zaprowadzono mnie do lasu ,następnie kazano zmienić ubranie .Pracuję w wiejskim sklepie ,jestem samotny, pracuje czasem dorywczo u gospodarza w charakterze mechanika przy omłotach zboża ,co można sprawdzić .Dokumentów żadnych nie posiadam ,gdyż zostały mi zabrane wraz z ubraniem / ... /

16 sierpnia w czesnym rankiem Niemcy  rozpoczęli przeczesywanie lasów Chlebowskich zwanych ''Kraszewka'',podchodząc na odległość 20 -25 metrów od stanowisk żołnierzy ,,Maszynisty,, którzy odpowiedzieli ogniem .Rozpoczęła się nierówna bezpardonowa walka słabo uzbrojonego oddziału liczącego około 26 ludzi z dobrze uzbrojonymi i zaprawionymi w walkach oddziałami Niemieckimi w sile Batalionu ok.700 do 1000 tys ,,żołnierzy,,

W bezpośredniej walce ginie 3 żołnierzy rosyjskich 5 żołnierzy AK reszta dostaje się do niewoli .W nierównym boju polegli:

1 - Mieczysław Glinka ps.''Góral'' z Bobrowej
2- Władysław Brzozowski ps.''Wrzos''z Łyszkowic
3- Wojciech Cebertowicz ps.''Ostry'' z Głowna 
4- Stanisław Winiecki ps.''Zawisza'' z Łyszkowic
5- Wojciech Kiełbasa ps.''NN '' z Łyszkowic 

Do niewoli trafia :

1- Kazimierz Foks ps.''Sierp'' z Kalenic
2- Jan Kolis ps.''Grom'' z Chlebowa
3- Stanisław Bartosik ps.''Bonatr'' z Dzrzewic
4- Władysław Płuska ps.''Ryś'' z Łowicza 
5- Jan Kargiel ps.''NN'' z Zagórza 
6- Stanisław Sukiennik ps.''Wicher'' z Łyszkowic.

Wziętych do niewoli 7  Rosjan  Niemcy postanawiają rozstrzelać na miejscu dokonuje tego , oddział sotni własowców. 

Jan Kargiel ps.''NN'' z Zagórza 

Stanisław Winiecki ps.''Zawisza'' z Łyszkowic


Stanisław Sukiennik ps.''Wicher'' z Łyszkowic.


Władysław Brzozowski ps.''Wrzos''z Łyszkowic





















niedziela, 1 września 2024

Szwoleżerowie - 1 Pułku Szwoleżerów na wsi - Ziemi Łowickiej (1920-1939 r.)


 ''Nie ma takiej wioski nie ma takiej chatki ,aby nie kochały Ułana mężatki ....''

Kompina, jedna z urokliwszych osad  w Księstwie Łowickim  tak zwane  „Górne Księstwo”, „górnioki”.Górnioki nazwani byli „czarnymi Księżakami" od ubioru czarnego. W latach 20/30 ubiegłego wieku częstymi ,,gośćmi '' w miejscowości Kompina byli Szwoleżerowie - 1 Pułku Szwoleżerów .Miejscowość Kompina ,położona ,w powiecie łowickim, w gminie Nieborów. w województwie łódzkim.


Siedziba dowódcy Pułku w domu w Kompinie nr 41. Przed domem wojskowi Pułku i domownicy. W ostatnim szeregu między kobietami ppłk Jan Karcz.




Oficerowie i podoficerowie Pułku oraz Księżacy Łowiccy przed kościołem w Kompinie. Widoczni m.in.: mjr Józef Szostak (z prawej strony dziewczynek), ppłk Jan Karcz (za dziewczynkami z prawej).





Szwoleżerowie różnili się od reszty kawalerzystów nakryciem głowy. Nosili oni okrągłe czapki typu angielskiego zamiast regulaminowych rogatywek. Żołnierze 1. Pułku Szwoleżerów specjalnie nie ukrywali też tego, że dążą do uzyskania tytułu jednostki gwardyjskiej, czyli elity wojska.

„szwoleżer kręci  głową, chcąc być Gwardią Narodową”

miejscowość Kompina lata 30 ub. wieku  [fotografie dzięki uprzejmości Grzegorz Frąsiak ]

 




Szwoleżerowie jako rodzaj kawalerii pojawili się w dziejach oręża polskiego w okresie Księstwa Warszawskiego. Pierwszym oddziałem tej formacji był 1 pułk Szwoleżerów Gwardii, utworzony dekretem Napoleona I z 6 kwietnia 1807. W czasie kampanii rosyjskiej 1812 utworzono drugi oddział tego rodzaju. Był to 3 pułk Szwoleżerów Gwardii. Upadek Napoleona w 1815 zakończył pierwszy okres istnienia oddziałów szwoleżerów w Wojsku Polskim. Polscy szwoleżerowie przeszli do historii już na początku XIX wieku, gdy pod hiszpańską Samosierrą, daleko od Polski, choć o Polskę walcząc, wykazali się niebywałym męstwem i kunsztem, który wzbudził podziw Napoleona i zazdrość francuskich towarzyszy broni (rok 1808). Słynnymi dowódcami polskich szwoleżerów byli wówczas Jan Kozietulski i Jan Dziewanowski, a wreszcie Andrzej Niegolewski. Opiewani obrazami Juliusza Kossaka i Januarego Suchodolskiego, książkami Mariana Brandysa czy filmem Jerzego Hasa „Koniec świata szwoleżerów” w polskiej świadomości zapisali się chyba tak samo silnie, jak nasi ułani. Oczywiście szwoleżerowie przechodząc do polskiego eposu rycerskiego szarżą na przełęczy Samosierry, brali udział również w innych, równie ważnych, bitwach: i pod Wagram, i nad Berezyną oraz w mniej znanej pod Hanau. Oficjalnie był to Pierwszy Pułk Szwoleżerów Lansjerów z Gwardii Cesarskiej, nazywany też pierwszym pułkiem polskim lekkokonnym tejże gwardii.

Archiwum fotograficzne Narcyza Witczaka-Witaczyńskiego

Szwoleżerowie - 1 Pułku Szwoleżerów na wsi - Ziemi Łowickiej (1920-1939 r.)





























Z  1 Pułkiem  Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego w powiecie łowickim z tragedią w tle ...Na manewry w 1929 r. wyjechałem, pełniąc w zastępstwie funkcję zastępcy dowódcy pułku. Koncentracja była pod Łowiczem. Niestety ćwiczenia zakończyły się o tyle dla nas tragicznie, że utonął w Bzurze por.Gustaw Zieliński z naszego pułku. Spadł z brodu i niemożliwy był wszelki ratunek. Ciało wydobyto po 4 godzinach. (…) Bardzo byliśmy wszyscy przygnębieni tym wypadkiem, gdyż Zieliński był ogólnie lubianym i szanowanym oficerem...
por. Gustaw Zieliński   utonął ratując swojego podwładnego na ćwiczeniach  letnich.



Poszukiwanie w Bzurze zwłok porucznika Gustawa Zielińskiego.(1929-08-11)


Poszukiwanie w Bzurze zwłok porucznika Gustawa Zielińskiego.(1929-08-11)



Przesłuchiwanie szwoleżera, który się topił w Bzurze.(1929-08-11)


Zwłoki por. Gustawa Zielińskiego z 1 Pułku Szwoleżerów, który utonął ratując swojego podwładnego na manewrach w powiecie łowickim.



Pogrzeb,por.Gustawa Zielińskiego .Spoczywa w grobowcu rodzinnym na warszawskich Starych Powązkach.



1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego – oddział kawalerii Wojska Polskiego II RP.W latach 1927–1939 2 szwadron pełnił funkcje reprezentacyjne i służbę wartowniczą w Belwederze.

Patronem pułku był Józef Piłsudski, pierwszym legendarnym dowódcą był major Gustaw Orlicz-Dreszer, a ostatnim pułkownik dyplomowany Janusz Albrecht. Pułk był częścią Mazowieckiej Brygady Kawalerii (1937-1939). Święto obchodził 10 grudnia, choć nadanie mu sztandaru nastąpiło 17 listopada 1919. Od innych szwoleżerskich i ułańskich pułków wyróżniało go m.in. to, że posiadał na stanie – jako jedyny w całej polskiej armii – konie o srokatym umaszczeniu.

W czasie II Rzeczpospolitej pułk walczył najpierw z Ukraińcami (pierwszy kwartał 1919 roku), potem przez kolejne pół roku brał udział w wyprawie wileńskiej, aby w maju 1920 być wysłanym na front polsko-rosyjski, by walczyć tam ze słynną armią konną generała Budionnego.

Podczas Bitwy Warszawskiej przeprowadził 17 sierpnia 1920 imponującą szarżę na bolszewików pod Arcelinem, biorąc 800 jeńców, zabijając około 200 Rosjan oraz zdobywając dwie armaty i dwa CKM-y. Okupił to stratą 40 zabitych i rannych szwoleżerów, co łącznie z kilkunastoma zabitymi wcześniej wynosiło 10% stanu pułku. Ciekawostką jest, że przeciwko przeprowadzeniu tej szarży protestował, uważając ją za szaloną, francuski doradca – obserwator major de Mazarat. Wówczas jego dowódcą był major Jerzy Grobicki, pułk składał się zaś z czterech szwadronów jazdy, szwadronu karabinów maszynowych oraz jednego technicznego – w sumie 450 ludzi. To właśnie ci żołnierze zapobiegli utracie Płońska, który w sierpniu 1920 omal nie został stracony na rzecz bolszewików. Czerwonoarmiści uciekali po klęsce w Bitwie Warszawskiej, ale jednocześnie mogli wejść na tyły polskiej V armii, którą dowodził generał Władysław Sikorski, późniejszy Wódz Naczelny w czasie II wojny światowej.
We wrześniu 1939 pułk walczył jako część Armii Modlin, ale będąc w składzie Mazowieckiej Brygady Kawalerii. Brał udział w bojach w rejonie Przasnysza, bronił też Narwi w okolicach Serocka i Pułtuska. Potem podzielił się na dwie grupy. Mniejsza weszła w skład grupy operacyjnej generała Andersa i kapitulowała dopiero 3 października. Większa przemieściła się na Wschód i poddała się Sowietom 
(2 października).


1 pułk szwoleżerów - Warszawa 1939





Ostatnia ofiara - II W.Ś w Łowiczu 1945 r.

  Wielu mieszkańców Łowicza w milczeniu odprowadziło 17 letnią Łowiczankę  na cmentarz kolegiacki. „Na przełomie października i listopada 19...