[ Petryna Adam przy swojej rzeźbie prezentowanej na wystawie
„Księżaczka w stroju ślubnym“. 1934 r.
Warszawska siedziba Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych .]
Adam Petryna prawowity Księżok ze wsi Zapady z Księstwa Łowickiego ,który w ''Zachęcie '' artystom się nie kłaniał . Z warszawską „Zachętą" poznał się przed pierwszą wojną światową ,otarł się o Krakowską Akademię Sztuk Pięknych , ale że nie spodobało mu się tam, więc -ją cisnął i wrócił na wieś, rzeźbić po swojemu. Wróciwszy, oświadczył miejscowym:
„Co ja tam będę siedział, ci profesorowie potrafią mniej niż ja”.
Po powrocie z Krakowa ,Petryna, jak przystało na gospodarza z Księstwa Łowickiego nosi się szumnie i dumnie . Chodzi w spodniach pasiastych, wpuszczonych w buty z cholewami, w czarnej kamizelce z rękawami, zapinanej na błyszczące mosiężne guziki, w kapeluszu ustrojonym paciorkami i gałkami. Jako pierwszy w parafii Godzianowskiej ,prezentuje sobie rower czym budzi nie małą sensacje w okolicy, jak sam mówi jedzie ...wynajdywać innych, takich, jak on, samouków, dopomagać im, wskazywać drogę i kierować na artystów. Wszystkie te plany niweczy wybuch I wojny światowej . Opuszcza rodzinne strony ,na osiem lat .Jak sam później tłumaczy ze strachu przed zbrodniami pruskimi , zapowiadanymi przez propagandę rosyjską. Po powrocie do nowej rzeczywistości jaką nie wątpliwie jest odzyskanie niepodległości po 123 latach zaborów, Adam Petryna angażuje się w życie kulturalne i artystyczne okolicznych wsi i miasteczek .Jednym słowem Człowiek instytucja .Kustosz i zarazem dyrektor pierwszego muzeum w mieście Skierniewice . W latach 20 ub.w widzimy Go na różnych uroczystościach państwowych ,gdzie reprezentuje z grupą włościan region zwany wówczas Księstwem Łowickim .
Wywiad z Adamem Petryną , artystą rzeźbiarzem samoukiem w siedzibie :
''Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych ''Grudzień 1934 r.
''Reymontowy rzeźbiarz''
''Za pazuchą trzyma paczkę pism, papierów, fotografii .Wyciąga zdjęcia i rozkłada na stole reprodukcje rzeźb. Oto głowa panny młodej w przybraniu weselnym wysoko uczesana, upięta welonem i świecidełkami. Od słowa do słowa...
— czy pan dawno już rzeźbi?
Okazuje się, że Petryna od dzieciństwa miał pasję do strugania i lepienia. Ciął ornamenty na laskach, na kijach, na fujarkach wyrzynał korę w ozdobny deseń, strugał zabawki dla dzieci. Rodzice nie bardzo życzliwym okiem patrzyli na to wszystko. Chłopak do porządnej roboty się nie bierze, jakiż z niego będzie gospodarz!
— A ja — opowiada Petryna
— z ziemi fantazje różne wysypywałem, jak były farby, to wydłubałem figurę i malowałem kolorami. Dopiero ludzie się temu przyglądali i mówili — o, on tego sam nie mógł zrobić, musi mu w tym zły pomagać. Wieczorami lubiłem chodzić nad rzekę, jak był księżyc . Patrzałem na drzewa i niebo, tony tam były wtedy takie zagadkowe, tajemnicze . I znów się ludzie zmawiali: po co on tak wychodzi na górkę? Pewnie nie sam chodzi, pewnie mu diabeł wtedy robi figury.
— I jak pan ze wsi trafił do Akademii ?
— Zajęła się mną pani Maria Dzierżanowska, żona poety, i pan dr. Rybicki. Przyszedłem raz do sklepu z laską, tam ją pani Dzierżanowska zobaczyła, zaczęła oglądać, wypytywać skąd ja jestem i skąd mi to przyszło, że takie rzeczy wycinam. Zacząłem się uczyć, chodziłem najpierw do szkoły rysunkowej, a potem wyjechałem do Krakowa. Kraków, owszem, podobał mi się, miasto wiadomo, że jest ciekawe pod względem historycznym i pod względem pamiątek, ale w Akademii. psychicznie czułem się obco. Ja tak wieś lubiłem, że trudno mi było w innym środowisku. A w Akademii przyprowadzą jakiegoś modela, każą z tego robić rzeźbę, to ja tego nie potrafiłem, takie to mi było nudne. Więc poszedłem do prof. Laszczki i powiedziałem, że mu bardzo dziękuję za naukę, ale tym rzeźbiarzem to ja nigdy nie zostanę. Wrócę na wieś, do swoich i będę po dawnemu rzeźbił wiejskie typy.
— Jednak pan został rzeźbiarzem, tylko bez pomocy Akademii
— Ano tak. Pierwsza rzeźba, jaką wystawiłem w'' Zachęcie" nazywała się :
„Staruszka Agata". Ta Agata z „Chłopów" Reymonta.
/ Muzeum Narodowe w Warszawie https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/zbiory/354483 /
U nas jest przecie wieś reymontowska Lipce i ludzie dobrze pamiętają Borynów. Mówią, że Agatę Reymont znał i na niej się wzorował. Agata, ta nasza prawdziwa nie była biedna ,ale jakoś nie mogła na miejscu usiedzieć i chodziła od wsi do wsi, od krewniaków do krewniaków. Już z niej taka była poetka, czuła psychicznie, oczy zawsze miała utkwione w niebo, w dalekość i tak patrzała, tak patrzała...
— Czy w Łowickiem pamiętają o Reymoncie? Znają „Chłopów"?
— Biorą z różnych bibliotek, z czytelń, znoszą do domu, a i owszem czytają. Reymont zanadto ich oczernił . Ja rozumiem, że jemu chodziło o siłę, o dramat, ale ludzie tłumaczą, że on to zanadto stronnie pisał, bo po prawdzie Księżacy tacy nie są. U nas człowiek jest dobroduszny, jak się pokłóci, no to się może i pobije, nie bywało zaś nigdy tak, żeby syn ojca chciał zastrzelić. Ani takich kobiet, jak Jagusia, też nie ma. Nie zdarzały się takie wypadki. Wszystkich reymontowskich bohaterów mamy rzeźby. Są porzeźbieni i stoją w sali w Ognisku Księżackim.
— To jest Ognisko Księżackie?
— A jest. We wsi Złaków Kościelny, pisze się na pocztę Zduny.
Założyliśmy Ognisko, żeby tam zbierać sztukę ludową, kupować co się nieraz niszczy po chałupach nieraz i nikt uwagi na to nie zwraca. W Ognisku też mieli się uczyć tacy, jak ja byłem za młodości. Ognisko zajmowało się nimi, żeby już im nikt nie mówił, że z diabłem się zadają i przy jednym stole wspólnie jadają . Ale teraz jest inny Zły... Wtrącają się nam ciągle nauczyciele, urządzają jakieś odczyty do niczego nie podobne, całkiem nam to Ognisko zabrali. Wojewoda to się już tak na nas zawziął. Dopierośmy podali skargę do Pana Prezydenta, teraz wnieśliśmy drugą skargę. Trzeba to wszystko zmienić, bo Ognisko marnieje, ludzie się odsunęli, a już nawet ksiądz zabronił tam chodzić do tego nauczycielskiego bezbożnictwa. Ciągłe są kłótnie o to Ognisko, aż mi w domu wyrzucają, że nie dbam o grunt, tylko ciągle z tym się szarpię.
— Pan ma gospodarstwo?
— A jakże, mam. Półtora hektara.
Tylko ciągle od niego odbiegam. Jak była wojna, to trafiłem aż do Tbilisi . Tam jeździłem z armeńską ekspedycją archeologiczną i robiłem rysunki i kopie posagów, starożytnych rzeźb. Teraz znowu pójdę z domu, bo chce ksiądz proboszcz z Lipiec, żebym mu malował kościół.
- Czy to owe Lipce z „Chłopów" ?
- Te same.
Będziemy w tym roku robili obchód na cześć Reymonta i pięknie zapraszamy!
A będzie w karnawale jakie u nas wesele, też warto przyjechać. Popatrzeć na nasze stroje, na tańce, na zabawę. Tak, tak, nie jest brzydko u Księżoków! ''
MUZEUM IM. WŁADYSŁAWA REYMONTA W SKIERNIEWICACH na "Placu Zielonym''
W grudniu 1902 roku na prośbę prawosławnej ludności Skierniewic , car Mikołaj II Aleksandrowicz Romanow, tytularny król Polski i wielki książę Finlandii ,ofiarował parcelę w rogu pałacowego parku, na tzw. ,,placu zielonym'' ,wychodzącą na główną ulicę miasta ,pod budowę cerkwi prawosławnej. Cerkiew zburzono w okresie międzywojennym, za nim to uczyniono w opuszczonej cerkwi urządzono muzeum im. W. Reymonta, staraniem artysty -rzeźbiarza Adama Petryny w 1926 roku. Obecnie w tym miejscu znajdują się szklarnie Instytutu Warzywnictwa. Z cegieł cerkwi została wybudowana między innymi plebania przy ul. Senatorskiej dla kościoła św. Jakuba.
W latach 1920–1922 ,sejmik skierniewicki ,który dzierżawił bezużyteczny budynek cerkwi od Rządu RP ,oddał w bezpłatne użytkowanie wojsku ,następnie Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, wtedy składowano w niej zboże. W grudniu 1923 r. za zgodą Przewodniczącego Wydziału powiatowego tymczasowo przekazano budynek na pracownię artyście z Zapad .Zajmował dwa pomieszczenia małej cerkiewki , urządził sobie tam pracownię rzeźbiarską i mieszkanie.
W 1926 r. ówczesny starosta skierniewicki, Wacław Maurycy Gajewski, na wniosek rzeźbiarza , Adama Petryny, powołał komitet organizacyjny muzeum. Zdawało się, że projekt Petryny znajduje się na najlepszej drodze do realizacji Z początku wszystko szło jak z płatka - sejmik uchwalił zapomogę dla muzeum sam starosta stanął na czele komitetu , wdowa po twórcy „Chłopów" przysłała cenne pamiątki...
Tymczasem, ni stąd ni zowąd p. starosta kazał zlikwidować muzeum, gdyż uważał, że cerkiew nadaje się wyśmienicie na... skład węgla (!).W styczniu 1927 r. Adama Petrynę eksmitowano z budynku cerkwi .
/ O perypetiach i kłopotach z MUZEUM IM. WŁADYSŁAWA REYMONTA W SKIERNIEWICACH ,więcej dowiemy się sięgając po : ''ROCZNIK SKIERNIEWICKI Studia z dziejów miasta i regionu '' Tom IV w artykule Pani Kingi Doleżal-Kijo /
[ https://muzeumskierniewic.pl/.../Rocznik-Skierniewicki... ]
Choć muzeum zakończyło swoją działalność, Adam Petryna nie poddał się i nadal pragnął tworzyć i promować kulturę księżacką. Pisał do różnych instytucji i udało mu się zainicjować stworzenie domu pracy dla twórców ludowych. W lutym 1928 r. został zatwierdzony statut Księżackiego Ogniska Kultury, Sztuki i Przemysłu Ludowego w Złakowie Kościelnym.
/ Spacerkiem w lata 30 ubiegłego wieku.Złaków Kościelny -pow. Łowicz /
[ https://rosariumadgdar.blogspot.com/2024/03/spacerkiem-w-lata-30-ubiegego.html ]
Księżackie Ognisko Kultury, Sztuki i Przemysłu Ludowego, które powstaje 8 lutego 1928 roku za sprawą , rzeźbiarza ludowo Adama Petryny, (z lewej)
Adam Petryna urodził się 15 stycznia 1881 r. Był najstarszym synem Józefa i Anastazji z Durów - zmarł 26 sierpnia 1942 r.
''Działo się w Godzianowie dnia 28 sierpnia 1942 roku. O godzinie 11 rano stawili się Wojciech Tuka i Jan Tuka pełnoletni rolnicy z Zapad i oświadczyli, że dnia 26 sierpnia roku br., o godzinie ósmej wieczorem zmarł w Zapadach Adam Petryna, lat 61 mający, kawaler, artysta rzeźbiarz urodzony i zamieszkały w Zapadach, syn Józefa i Anastazji z Durów, małżonków Petrynów. Po przekonaniu się naocznie o zejściu Adama Petryny, akt ten stawiającym przeczytany, przez nas i przez nich podpisany został.''
Wieszczowi -Lud Księżacki z Łowickiego (1927 r.)„Bo królom był równy…
[https://rosariumadgdar.blogspot.com/2024/11/wieszczowi-lud-ksiezacki-z-owickiego_11.html]
Sprowadzenie zwłok Juliusza Słowackiego z paryskiego Cmentarza Montmartre do katedry na Wawelu w Krakowie w czerwcu 1927 roku było największym państwowym widowiskiem w okresie międzywojennym.
Delegacja Księżaków pod przewodnictwem Adama Petryny z Zapad -Warszawa
14 listopada 1926 r. w parku Łazienkowskim w Warszawie odbyło się uroczyste odsłonięcie pomnika Fryderyka Chopina, obecnie najbardziej znanego polskiego monumentu.
Delegacja przedstawicieli Księstwa Łowickiego ,składa wieniec przed pomnikiem Fryderyka Chopina. . A.Petryna -drugi z lewej (zbiory NAC )
Uroczystość odsłonięcia pomnika Fryderyka Chopina w Łazienkach w Warszawie.
Godzianów 02-06- 2024 r.